Portugalia znowu wprowadza restrykcjeFot. pixabay.com/sweetlouise

Wracają do obostrzeń i wskazują winnego sytuacji. Trudna walka w gminach na zachodzie UE

Portugalia była jednym z najbezpieczniejszych krajów na początku epidemii w Europie. Teraz została odcięta nawet od Hiszpanii, w której liczba zachorowań była dużo wyższa. Coś poszło nie tak, a Polki mieszkające w tym kraju ujawniły przełomowe zdarzenia.

Portugalia szybko wprowadziła szereg restrykcji, które nie pozwoliły koronawirusowi na rozprzestrzenianie się. Niestety równie szybko zaczęła z nich rezygnować, a część społeczeństwa poczuła się zbyt bezpiecznie i zapomniała o zagrożeniu. W efekcie mamy do czynienia z drugą falą epidemii, którą próbuje się zatrzymać przywracając wiele zakazów. Podobna sytuacja miała miejsce w Czarnogórze, która jako pierwsza ogłosiła wygraną z epidemią.

Są poszkodowani. Na miejscu są już służby. Samolot spadł na ziemię z pasażerami na pokładzieSą poszkodowani. Na miejscu są już służby. Samolot spadł na ziemię z pasażerami na pokładzieCzytaj dalej

Portugalia dobrze rozpoczęła walkę

Za pierwszy dzień izolacji i restrykcji uważa się 13 marca. Od tego czasu Portugalczycy bardzo pilnowali przestrzegania zasad, widać było, że wspierają decyzje władz. Dzięki ogólnej mobilizacji udało się utrzymywać niski poziom zakażeń, a media donosiły o sukcesach tgo kraju i możliwości spędzenia tam bezpiecznych wakacji. Wiele się zmieniło, odkąd zaczęto rezygnować z kolejnych restrykcji.

- Daty, które miały dla wielu ogromne znaczenie to 4 i 18 maja i 1 czerwca, kiedy można było już powoli i przy dodatkowych ograniczeniach, korzystać z usług w salonach fryzjerskich, napić się z przyjaciółmi wytęsknionej kawy w kawiarni, pójść na mszę świętą, do pustego muzeum, kina czy zrobić zakupy w galerii handlowej - powiedziała w wywiadzie dla Onetu Patrycja Bielska Couto, Polka mieszkająca w Portugalii od ponad 20 lat.

Mogło się wydawać, że wszystko zmierza ku wyjściu z kryzysu, lecz premier ogłosił, że od 1 lipca zostaną przywrócone restrykcje w 19 gminach usytuowanych w aglomeracji Lizbony. Portugalia została podzielona na trzy obszary, w których obowiązują różne zasady. Tam, gdzie liczba infekcji przyrasta bardzo szybko, mieszkańcy muszą się liczyć z mnóstwem ograniczeń. W regionach, które mają niewiele zachorowań lub wszyscy są zdrowi, życie wróciło juz niemal do normy.

Wiadomo, kto zawinił

- Obluzowanie obostrzeń, przyjaźnie grzejące słońce i portugalski czerwcowy kalendarz, w którym oprócz tradycyjnego zakończenia roku szkolnego widnieje wiele świątecznych dat wolnych od pracy, spowodowały zbyt szybkie i często bezmyślne organizowanie "nielegalnych spotkań" w dużych grupach, szczególnie młodych ludzi. Tego typu zdarzenia, choć nieliczne, odnotowano w regionie obszaru metropolitalnego Lizbony - wyjaśniła w wywiadzie dla Onetu Patrycja Bielska Couto.

Dzisiaj grzeje: 1. Są ofiary. Dramat Polaków nadszedł w jednej chwili, nic nie mogli zrobić. Tragiczne doniesienia z Islandii

2. Najnowsze informacje dotyczące frekwencji wyborczej. Aż ciężko uwierzyć w dane

Drugim powodem znacznego przyrostu liczby przypadków jest częstsze wykonywanie testów. Wcześniej wiele osób mogło nie wiedzieć o tym, że "złapały" koronawirusa i w statystykach sytuacja wyglądała przyzwoicie. Jak zapewnia Minister Zdrowia Marta Temido, jest dużo większa liczba wykonywanych testów w AML (Obszar Metropolitalny Lizbony), a to zwiększa wykrywalność zachorowań.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Mariusz Pudzianowski zadziwił wszystkich kibiców w dniu wyborów. Przypomniał Polaka, którego wielbiły tysiące
  2. Awantura w lokalu wyborczym. "Pomocnik dziennikarza TVP nie chciał się wylegitymować"
  3. Tysiące Polaków dostanie bilety 80% taniej. Już pewne, można rezerwować
  4. Przykre wyznanie Ministerstwa Zdrowia o wakacjach. Nie ma już wątpliwości, niestet
  5. Cejrowski posunie się do ostateczności. Powiedział wszystko, stracił cierpliwość do rządu
  6. Pies tonął na jej oczach. Właścicielka rzuciła się do wody, fale przykryły ją

Źródło: Onet

Następny artykuł