Polacy nad morzem zimąFot. wikimedia.commons/ HaniaNatura/ CC BY-SA 3.0 PL/ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

Prawdziwy hit nad polskim morzem. Polacy przyjeżdżają w 1 celu

Polacy znaleźli nowy, ulubiony sport. Coraz więcej osób chwali się zdjęciami z morsowania, do którego zachęcają nawet celebryci. Gdy obiekty sportowe i rekreacyjne pozostają zamknięte, prawdziwe tłumy ciągną nad morze, by uczestniczyć w grupowych wejściach do lodowatej wody.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co Polacy robią teraz nad morzem
  • Kto poddał się modzie
  • Jakie to ma znaczenie w dobie pandemii

W tym roku Polacy nie mogą cieszyć się jazdą na nartach czy snowboardzie, więc jedną z najpopularniejszych aktywności obok zjeżdżania na sankach stało się morsowanie. To sport dla odważnych, a przede wszystkim upartych osób - jak sobie postanowią, że wejdą do wody, to żadna temperatura ich nie powstrzyma.

Polacy jeżdżą nie tylko w góry

W górach na każdym kroku można spotkać turystów, którzy wędrują, biegają na nartach i zjeżdżają na sankach z niemal każdej górki. Dla równowagi, coraz więcej osób wybiera się nad morze, które zimą wydaje się mało atrakcyjne.

W morskiej wodzie, która obecnie ma ok. 4 stopni Celsjusza, zobaczymy zimą nie tylko foki. Fanów morsowania jest coraz więcej, dlatego duże grupy śmiałków spotykają się na wspólne hartowanie organizmów.

Wyczyn, którym jeszcze kilka lat temu mogła się pochwalić zaledwie garstka osób, dziś stał się czymś zupełnie naturalnym. W mediach społecznościowych mnóstwo osób pokazuje zdjęcia, na których mierzy się z niską temperaturą wody.

Morsowanie najlepiej smakuje nad morzem

Obecnie możemy już mówić o modzie na morsowanie, której ulegają nawet celebryci. To nowy sposób na zaistnienie w świadomości społeczeństwa, które chętnie obserwuje i komentuje osoby, które szokują.

Zdjęcie w zimowej czapce, rękawiczkach i kostiumie kąpielowym od razu zwraca uwagę. Na Instagramie możemy zobaczyć m.in. Joannę Moro i Sonię Bohosiewicz, które z szerokim uśmiechem zanurzają się w lodowatej wodzie.

Joanna Moro

Fot. Joanna Moro/ instagram.com/ joannamoro.official

Morsować można niemal wszędzie. Grupy odważnych osób, które próbują tego sportu zobaczymy w rzekach, jeziorach, a nawet miejskich zalewach. Oczywiście największą frajdę sprawia wchodzenie do morza, które jest naturalnym zbiornikiem dla prawdziwych morsów.

Szybkie zdjęcie i na brzeg

- Jesteśmy zadowoleni, że mamy na coś wpływ, ponieważ poczucie kontroli w dobie pandemii jest oceniane przez ludzi jako znikome. Pochwalenie się morsowaniem w mediach społecznościowych dodaje nam siły i może być wyrazem naszej dumy z własnego osiągnięcia. Od ludzi zaś możemy uzyskać wsparcie i zachętę do podejmowania dalszych wyzwań - wyjaśniła w rozmowie z WP Małgorzata Osowiecka, psycholog z SWPS w Sopocie.

Pokonywanie własnych słabości i przekraczanie granic korzystnie wpływa na psychikę, jednak morsowanie to przede wszystkim wiele korzyści dla zdrowia fizycznego. Hartowanie organizmu wzmacnia jego odporność, a to szczególnie ważne w czasie pandemii.

Przy okazji morsowania można przy okazji skorzystać z innych zalet pobytu nad morzem zimą. Szczegolnie w tej porze roku jest tam szczególnie dużo dobroczynnego jodu, niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy, dlatego nawet spacer po plaży niesie ze sobą wiele korzyści. Do tego plaże zimą są raczej puste, co sprzyja wypoczynkowi bez zgiełku. Można do dowoli nacieszyć klimatycznymi pejzażami, o których latem można tylko pomarzyć.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł