paragon porównali cenyPixabay DmitryKir

Porównali ceny nad Bałtykiem i w Grecji. Wnioski są jasne

Paragon otrzymany w restauracji może wywołać zdziwienie. Wiedzą o tym internauci, którzy przysyłają rachunki, narzekając na wysokie cenniki w nadmorskich kurortach. Dziennikarka Wirtualnej Polski porównała ceny nad Bałtykiem i w Grecji. Niektóre wnioski mogą zaskoczyć turystów. Czy w Polsce rzeczywiście jest aż tak drogo?

Paragon może być bardzo nieprzyjemną pamiątką z wakacji nad morzem. Jak informuje portal Wirtualna Polska, niektórzy Polacy w tym roku zapłacili za dorsza z frytkami i surówką nawet 60 złotych. Dziennikarka popularnego portalu postanowiła wybrać się do Grecji, aby sprawdzić, czy cennik w popularnych polskich kurortach rzeczywiście dorównuje już cenom na południu Europy. Niezadowolonych wczasowiczów jest coraz więcej.

Niektórzy nie dowierzając cenom, fotografują paragon, aby później przesłać go do redakcji. Media wskazują, że w tym roku Polacy za rybę nad Bałtykiem płacą wyjątkowo dużo. Zdaniem specjalistów są dwa główne powody tej sytuacji. Część restauratorów chce jak najszybciej odrobić straty poniesione podczas lockdownu spowodowanego pandemią koronawirusa. Przyczyniać się do podwyżki cen może również fakt, że ryb w morzu jest z roku na rok coraz mniej. Po decyzji Komisji Europejskiej do 2024 zakaz połowu dorsza będzie obejmował wschodnią część Morza Bałtyckiego.

Paragon w Grecji. Jest taniej niż nad Bałtykiem?

Niejeden paragon nadesłany przez internautów może wywołać zdziwienie. Wielu Polaków uskarża się, że za dorsza w zestawie z frytkami i surówką płacą przynajmniej 30 złotych, a czasem nawet cena przekracza 40 złotych. Jak natomiast wygląda cennik w Grecji? Sprawdzała to Kinga Jurga, dziennikarka portalu Wirtualna Polska. Zdaniem redaktor w tym popularnym kraju turystycznym zapłacimy niewiele więcej niż w Polsce, a zdarzyć się może, że nawet mniej.

Paragon za zestaw z dorszem w Grecji nie będzie zaskoczeniem dla osób, które jadły już polskich kurortach nad Bałtykiem. Zdaniem dziennikarki za tę popularną rybę zapłacimy około 9,5 euro czyli około 43 złote. Na zestaw z łososiem wydamy około 37 do 49 złotych. Natomiast sola z frytkami i surówką będzie nas kosztowała od 45 do 60 złotych. Rzeczywiście droższe są owoce morza. Za małże i kałamarnice zapłacimy minimum około 53 złote. Jedna porcja krewetek to natomiast już 60-70 złotych.

2. W listopadzie mogłeś jeszcze kupić za 15 zł. Dziś go sprzedają z 67-krotnym przebiciem

3. Minister finansów zdecydował się powiedzieć prawdę po wyborach. Wysokość deficytu w budżecie jest druzgocąca

W Grecji za miks owoców morza na dwie osoby zapłacimy od około 150 do nawet 220 złotych. Różnica nie jest jednak aż tak wielka. Zwłaszcza jeśli porównamy cennik w lokalach oferujących fast food. Internauci narzekali, że nad morzem nawet za kebaba trzeba wydać prawie 30 złotych. W Grecji tradycyjny gyros również kosztuje około 30 złotych, ale kebab w picie można kupić już za nawet 9 złotych. Dziennikarka Wirtualnej Polski zauważyła, że napoje na południu Europy nie należą do najtańszych.

Jeżeli chcielibyście podzielić się historią ze swoich wakacji, rachunkiem z turystycznego miejsca, bulwersującą lub interesującą sytuacją, która Was spotkała lub której byliście świadkami podczas urlopu, zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres: redakcja@turysci.pl.

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł