malbork awanturaFot. pixabay.com/ erwinbauer

Wielka awantura w Malborku. Oburzające, musi się tłumaczyć

Malbork jest miejscem prawdziwej awantury, zachowanie kobiety spotkało się z dużym oburzeniem. Teraz musi się tłumaczyć. Sytuacja robi się coraz bardziej poważna, podjęli ostateczne kroki.

Malbork jest jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Polsce. Wydawać by się mogło, że przedstawiciele miasta powinni wykazywać się odpowiedzialnością i przykładem. Przypadek jednej kobiety wywołał powszechne oburzenie.

Trwa walka o życie, w środku ponad 100 osób. Płomienie są gigantyczne, porażająca wiadomość ze świataTrwa walka o życie, w środku ponad 100 osób. Płomienie są gigantyczne, porażająca wiadomość ze świataCzytaj dalej

Malbork miejscem awantury. Sprawa trafi do sądu

Nakaz zasłaniania nosa i ust budzi spore kontrowersje wśród mieszkańców naszego kraju. Chociaż przedstawiciele urzędów powinni być pierwsi, którzy stosują się do zaleceń, innego zdania jest jedna z malborskich radnych.

Agnieszka Grzegorzewska, radna powiatowa z Malborka, jest przeciwniczką noszenia maseczek. Nie zasłania nosa i ust również podczas sesji rady miasta, co spotyka się z powszechnym oburzeniem. Swój sprzeciw argumentuje konstytucją .

- Nie ma dowodów na to, że maseczki chronią. Co więcej ich noszenie przez dłuższy czas może nawet szkodzić - mówi radna w rozmowie z TVN24.

Malborska radna uważa, że sytuacja, w której się znaleźliśmy nie jest "żadną epidemią". Według danych Ministerstwa Zdrowia w ciągu ostatniej doby przybyło ponad 3 tysiące nowych przypadków, a popularne miasto ma trafić do żółtej strefy.

- Od marca zachorowało w powiecie malborskim 95 osób, 22 osoby były hospitalizowane. Nikt nie umarł. Dla mnie to nie jest epidemia - miała powiedzieć radna według Gazety Wyborczej.

Sprawa spotkała się z dużym oburzeniem wśród innych radnych, którzy stosują się do zaleceń sanitarnych. Na jedną z sesji z powodu sprzeciwu Grzegorzewskiej została wezwana policja. Funkcjonariusz przekonywał ją wtedy do zasłaniania nosa i ust, radna pozostaje jednak od tamtej pory nieugięta.

- Przepraszam, ale nie mogę słuchać tych głupot. Jestem porażony ich ilością. Jeżeli żyjemy w społeczeństwie, to podlegamy regułom, do których musimy się dostosować. To nie jest straszne wyrzeczenie: założyć maskę lub przyłbicę, umyć ręce i trzymać dystans. Tylko tyle. Ja nigdy nie pracowałem tak ciężko jak w tej chwili - powiedział Gazecie Wyborczej Dariusz Duda, radny SLD, prywatnie lekarz.

Sprawa została skierowana do sądu. Radna z Malborka w oczekiwaniu na decyzję zdecydowała się odpowiedzieć lekarzowi, który skrytykował jej zachowanie.

Dzisiaj grzeje: 1. Przełomowa decyzja Chin, ogłosili. Cały świat przeciera oczy i nie wierzy
2. Znienawidzona opłata poszybuje w górę, ale nie wszyscy zapłacą. Może jesteś na liście osób, które zaoszczędzą
3. Klamka zapadła, Ryanair podjął nagłą decyzję. Tylko jeden rodzaj, ostatecznie

- Nie dziwię się temu, co mówił radny Duda. Wiem, że lekarze mają dużo pracy i dużo stresu, co jednak nie zwalnia ich i nas wszystkich z logicznego myślenia - odpowiada lekarzowi w rozmowie z naszemiasto.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Z ukrycia nagrano, co weterynarz robi psu, gdy nikt nie patrzy. Prawda jest zaskakująca
  2. PlayStation 5 rozłożone na części pierwsze. Gracze przecierają oczy, nie uwierzysz jak konsola wygląda od środka
  3. Stało się, czarny scenariusz spełnia się na północy kraju. Niestety, potężne rozczarowanie turystów
  4. 1 listopada z zakazem przemieszczania się? "Apelujemy o niewyjeżdżanie na Wszystkich Świętych"
  5. Czarna wizja Krzysztofa Jackowskiego. Scenariusz może się spełnić do końca tygodnia. Relacje międzynarodowe zagrożone
  6. Odkrył, co jego dziewczyna robi z psem, gdy nie ma go w domu. Monitoring wszystko nagrał

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł