Lato z wyższymi stawkami nawet za lody?

Fot. Pixabay.com/cbakobus (zdjęcie ilustracyjne)

Kupiła 2 lody na patyku podczas wakacji. Dostała paragon i straciła cierpliwość

24 Sierpnia 2020

Autor tekstu:

Bartek Wojnowski

Udostępnij:

Lato w dobie pandemii to nie tylko problem koronawirusa. Coraz więcej turystów zwraca uwagę na ceny w restauracjach barach, a także w najzwyklejszych sklepach spożywczych. Gdy wakacje stają się obiektem szczegółowych wyliczeń, nie hotel, transport, czy kolacja we dwoje okazują się problemem. Przysłowiowe schody zaczynają się nawet w przypadku lodów - i to tych niekoniecznie drogich i ekskluzywnych, a na patyku.

Lody z tęsknotą za latami 90. Tegoroczne lato ciosem w portfele?

Kiedy doniesienia o słynnych już paragonach z wybrzeża powoli ucichły, tegoroczne lato serwuje garść informacji o stawkach również w sklepach spożywczych. Dziennikarka Wirtualnej Polski, Agata Wołoszyn, podaje, że dwa lody na patyku za łączną cenę około 10 zł mogą być niemałym ciosem wymierzonym w wakacyjne portfele. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że nie były to produkty typowo kurortowe, więc z budek, a sprzedawane w każdym sklepie spożywczym, gdzie pozornie ceny powinny być niewygórowane.

Już przy kasie reporterka zorientowała się, że jej paragon będzie opiewał na kwotę dokładnie 9 zł i 58 gr. Co za tym idzie - jedna sztuka kosztowała 4,79 zł. Zaraz po zakupie w głowie klientki pojawiły się myśli typu: "5 zł za loda na patyku?! Jak to możliwe?". Jak sama przyznaje, jeszcze dwie dekady temu za ekwiwalent 20 podobnych przysmaków mogłaby całkiem dobrze ugościć niemałą grupę znajomych. Okazuje się, że lato 2020 stoi w sporej opozycji do warunków z lat 90.

Lato dwie dekady temu lżejsze dla kieszeni

"Lulek" za 30 groszy, "Bambino" za 50 groszy, a także równie atrakcyjne cenowo "Pandy", "Zappy" oraz "Izy" - reporterka WP zwraca uwagę, że lato jeszcze dwie dekady temu było nieporównywalnie mniejszym obciążeniem dla statystycznego portfela, jednak również zarobki turystów nie należały do najwyższych. Teraz ze względu na zmiany gospodarcze Polacy mogą pozwolić sobie na Tajlandię, Kenię, czy Indie, gdy w latach 90. węgierski Balaton był spełnieniem marzeń wielu rodzin znad Wisły - jednak, coś za coś. Sprawie przyjrzał się jeden z ekonomistów.

- Na ceny lodów wpływa inflacja. W latach 90. na samym początku transformacji ustrojowej inflacja była ogromna, sięgała nawet 1000 proc. Obecnie, w ostatnich latach, wysokiej inflacji nie mamy, chociaż w ostatnich miesiącach rzeczywiście widzimy nieznacznie wyższy niż zwykle wzrost cen konsumenckich. Polska Na przestrzeni lat z kraju bardzo biednego przerodziła się w państwo dość zamożne, więc ceny dostosowane są m.in. do poziomu zarobków Polaków - wyjaśniał w rozmowie z WP dr Sergiusz Prokurat.

Jeżeli chcielibyście podzielić się historią ze swoich wakacji, rachunkiem z turystycznego miejsca, bulwersującą lub interesującą sytuacją, która Was spotkała lub której byliście świadkami podczas urlopu, zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres: redakcja@turysci.pl.

Źródło: Wirtualna Polska

Po przepiękne zdjęcia i ciekawe treści turystyczne zapraszamy również na naszego Instagrama

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!