Turysci.pl > Na topie > Czy jazda na nartach w słuchawkach jest niebezpieczna? Wpis podróżnika wywołał burzę
Ania Radke
Ania Radke 02.02.2022 22:22

Czy jazda na nartach w słuchawkach jest niebezpieczna? Wpis podróżnika wywołał burzę

winter-g8b5f536ed 1280
fot. Pixabay/ Couleur

Podróżnik Tomasz Michniewicz opublikował kontrowersyjny wpis na swoim Facebooku. Przyznał, że jeżdżąc na nartach, słucha muzyki w słuchawkach. W komentarzach rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa na stoku.

Podczas ferii zimowych wielu turystów decyduje się na wyjazd na narty. Warto pamiętać jednak, że na stoku należy zachowywać szczególną ostrożność i być cały czas czujnym. Czy można zatem zjeżdżać w słuchawkach na uszach? Właśnie to pytanie podzieliło komentujących wpis Tomasza Michniewicza, podróżnika i reportażysty.

Czy słuchanie muzyki podczas jazdy na nartach jest bezpieczne?

Podróżnik w swoim wpisie argumentuje, że podczas jazdy pięćdziesiąt kilometrów na godzinę, jedyne co słyszy to pęd powietrza i skrzypienie śniegu pod nartami. Uważa zatem, że jeżdżąc bez słuchawek nie słyszy wcale więcej niż w słuchawkach.

- Ostrzegawczego "uwaga" nadjeżdżającego z góry narciarza i tak nie usłyszę. Jeśli ktoś tak myśli, proponuję eksperyment - wystaw głowę przez okno jadącego 50 km/h samochodu i spróbuj usłyszeć silnik samochodu jadącego za tobą - pisze podróżnik na Facebooku.

W dalszej części swego wpisu przyznaje jednak, że nie słucha muzyki na trasach, które pokonuje pierwszy raz, czy podczas złych warunków atmosferycznych. Zapewnił również, że w trakcie wykonywania manewrów, upewnia się, że nie spowoduje kolizji z innym narciarzem.

https://www.facebook.com/tomekmichniewicz/posts/496315228520509

W komentarzach wybuchła dyskusja

Większość komentujących wpis nie zgadza się jednak z opinią podróżnika i ocenia takie zachowanie za nieodpowiedzialną. Wielu stwierdziło, że muzyka nie tylko zagłusza świat zewnętrzny, ale również powoduje rozproszenie uwagi narciarza.

- No jednak się nie zgodzę. Przy prędkości 50 - 60 km/h słychać kogoś z tyłu, szczególnie na twardym stoku. Może to kwestia kasku, ale jeżdżę na zmianę w dwóch (z miękkimi uszami i całym twardym) i słyszę. Po drugie to też kwestia "zajętości" zmysłu i możliwości koncentracji - czytamy w jednym z komentarzy na Facebooku.

Znalazły się jednak komentarze osób, które również podczas jazdy słuchają muzyki, jednak używają w tym celu specjalnie przystosowanego do tego sprzętu.

- Nie mam typowych zatyczek w uszach. Głośniki są wmontowane w kask przez producenta. Działają tak, że nie oddzielają całkowicie od tła. Oczywiście mogę ustawić tak głośno, że nie usłyszę nic, ale tak robię tylko, kiedy jest to bezpieczne - czytamy w innym komentarzu.

Reklama

Ferie LAST MINUTE - oferty hoteli od Bałtyku po góry nawet 70% taniej!

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres [email protected]

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl: 

źródło: Facebook

Tagi: