Chałupy. Polska gwiazda narzeka na warunkiFot. wikipedia.org/kkic/zdjęcie poglądoweCC BY-SA 3.0)/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

Polska gwiazda zdradziła, ile zapłaciła za wczasy. Nie zostawiła na Chałupach suchej nitki

Chałupy to popularna miejscowość turystyczna nad morzem. Pojechała tam jedna z polskich gwiazd. Niestety, nie była zadowolona. Jak opowiedziała w mediach społecznościowych, warunki na miejscu były nieadekwatne do ceny wynajmu.

Chałupy to miejscowość położona nad morzem, na Półwyspie Helskim. Jeździ tam duża liczba turystów z całego kraju. Wybrała się tam również popularna polska aktorka. Nie była jednak zadowolona. W mediach społecznościowych o powiedziała o tragicznych warunkach, jakie znalazła w wynajmowanym obiekcie. Mówi, że przepłaciła.

Chałupy. Tragiczne wakacje polskiej gwiazdy

Znana z polskich seriali i filmów aktorka Maja Bohosiewicz razem z rodziną pojechała na wakacje do Chałup. Kobieta kilka lat temu zakochała się w tym miejscu. Na Instagramie opowiadała o swoich wspaniałych wspomnieniach z Półwyspu Helskiego. Tym razem nie było jednak tak kolorowo. Rozgoryczona postanowiła podzielić się tym z fanami.

- Nocne przechadzki kotów i nutrii po dachach przyczepy wydają mi się odgłosem porywacza który pod osłoną nocy ukradnie nam wszystkie wiaderka i łopatki oraz ew. dzieci. Nasłuchuje więc pół nocy czy jesteśmy bezpieczni - pisze Bohosiewicz.

Aktorka opowiedziała o sytuacji, kiedy w środku nocy musiała iść z dzieckiem do toalety. Zaznaczyła, że to jedyne miejsce, w którym można dostać środek do dezynfekcji, mimo że zapewniano o odpowiednie warunki bezpieczeństwa w związku z pandemią. Dodała także, że godzinami trzeba czekać w kolejce do prysznica. Zaznaczyła, że za wypoczynek w tym miejscu zapłaciła 600 złotych.

Wyświetl ten post na Instagramie.

#camperlife wyjazd na kemping nad zatokę to trochę taki MUSTDO. 5lat temu byliśmy z Tomkiem totalnie zajarani, czekając na wiatr i organizując największą imprezę w naszym przedsionku, nie obyło się bez awantur, mordobicia i przyjaźni na smierć i życie ( witam @szulcworks ????????) Wtedy tez mówiliśmy, ale byłoby cudownie mieć tu swój kamper, dzieci biegałyby w koło, my robilibyśmy wieczorem grille, przegadując jak nam poszło dzisiejsze pływanie przy puszeczce piwka. 5lat później z dwójka dzieci, zajarani na maksa próbujemy skumać o jakim pływaniu mówiliśmy, skoro ktoś musi zając się dziećmi. Zresztą wiatr na Helu jest gościem tak wyczekanym i rzadkim jak Święty Mikołaj, wszyscy o nim mówią i ktoś go widział. Nocne przechadzki kotów i nutrii po dachach przyczepy wydają mi się odgłosem porywacza który pod osłoną nocy ukradnie nam wszystkie wiaderka i łopatki oraz ew. dzieci. Nasłuchuje więc pół nocy czy jesteśmy bezpieczni, a kiedy oko delikatnie się przymyka słyszę znajome : Mamoooo, siku. ???? z latareczką w ręku podróżuje ze śpiącym bombelkiem na rękach do sanitariatów gdzie spotykam jedyny plus koronawirusa czyli ogólnodostępny sprej do dezynfekcji. Coś o co całe społeczeństwo kobiet ktore chciałoby siadać na deskę klozetową bez stresu przed grzybicą walczyło latami. Jestem wygodnicką matką? Nie jestem zwierzęciem kempingowym? A może 3lata w internacie z codzienną kolejka do prysznica nie jest dla mnie atrakcją wartą 600zł dziennie? Nie wiem. Nie wiem. Ale ciekawa jestem waszych doświadczeń.

Post udostępniony przez Maja Bohosiewicz - Kwaśniewska (@majabohosiewicz)

Źródło: Onet

Po przepiękne zdjęcia i ciekawe treści turystyczne zapraszamy również na naszego Instagrama

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł