ferie w Lesie KabackimFot. Maja Lachowicz

Mieszkańcy stolicy ruszyli na narty. Zapytaliśmy, czemu wybrali ścieżki w Warszawie

Ferie zimowe dobiegają końca, ale nadal panują świetne warunki do jazdy na nartach. Mieszkańcy stolicy powiedzieli nam, jak się jeździ w mieście. W weekend prawdziwe oblężenie przeżył m.in. Las Kabacki, gdzie nie brakowało narciarzy, spacerowiczów, a nawet rowerzystów.

Ferie zimowe w mieście zwykle nie są zbyt atrakcyjne, dlatego wiele osób wyjeżdża w góry. Niestety w tym roku mamy ograniczone możliwości podróżowania, więc trzeba korzystać z tego, co mamy na miejscu. Zimowa aura podczas ostatniego weekendu ferii pozwoliła na białe szaleństwo nawet w centrum Polski.

Wszyscy idą na spacer

Fot. Wszyscy idą na spacer/ materiał własny

Takich warunków już dawno nie było

Las Kabacki jest ważnym miejscem dla mieszkańców stolicy, którzy wybierają się tam, by pojeździć rowerem, pospacerować, pobawić się z psem czy zorganizować ognisko na polanie. Zimą nie jest już tak często odwiedzany, jak latem, lecz znaczne opady śniegu wszystko zmieniły. W sobotę i niedzielę na ścieżkach można było spotkać mnóstwo osób.

Główne ścieżki w lesie są już pokryte ubitym śniegiem, po którym biegają narciarze. Postanowiliśmy ich zapytać, czy przychodzili tu w ubiegłych latach, czy decyzja wynika z braku możliwości zorganizowania wyjazdu w góry. Okazuje się, że nie wszyscy traktują ursynowski las jako alternatywę dla południa Polski.

- W ubiegłych latach w ogóle nie jeździliśmy. Gdy byliśmy młodzi, niemal każdego roku jechaliśmy na narty w góry, ale ostatnio zabrakło już siły. Teraz pogoda jest świetna, a las mamy blisko, więc przyszliśmy sobie przypomnieć, jak się szusuje. Może to nie to samo co w górach, ale i tak się cieszymy, że tyle śniegu napadało - powiedziało redakcji Turyści.pl starsze małżeństwo.

Ferie w mieście

Praktycznie wszyscy są zachwyceni ilością śniegu, którego już dawno nie było w Warszawie. Niskie temperatury sprawiają, że ścieżki są pokryte dobrze ubitym, ale nie lepkim białym puchem, po którym narty ślizgają się znakomicie. Jedyne, czego brakuje, to urozmaicenia terenu, który w Lesie Kabackim jest niemal płaski. Jak oceniają warunki narciarze?

narciarz w Lesie Kabackim

Fot. Narciarz w Lesie Kabackim/ materiał własny

- Są dobre, ale wiadomo - to nie to samo co w górach. Ścieżki są szerokie, można się swobodnie wyminąć, ale powietrze nadal przypomina, gdzie jesteśmy. Tyle smogu to nawet las nie przefiltruje - powiedział nam Paweł, mieszkaniec Warszawy.

Turyści nadal czekają na wyjazd

Ciekawą kwestią są plany mieszkańców stolicy na sezon zimowy, który jest dopiero w połowie. Nawet jeśli seniorzy nie planują już żadnych wyjazdów, to młodzi czekają na zielone światło od rządu. Czy pojadą w góry, gdy otworzą się ośrodki narciarskie?

- Jak najbardziej. Pytanie tylko, kiedy to będzie. Niby aktualne restrykcje mają się skończyć 31 stycznia, ale tak dokładnie, to nikt tego nie wie. Rząd już nie raz zmieniał zdanie i przedłużał zakazy. Jeśli w lutym będzie można znaleźć nocleg, to na pewno pojadę ze znajomymi - zdradził swoje plany Paweł.

Jednodniowy wypad w góry to trudne przedsięwzięcie

Nie wszyscy jednak czekają na zakończenie narodowej kwarantanny. Dużo się słyszy o turystach odwiedzających dalekich krewnych, którymi okazują się właściciele pensjonatów. Są też tacy, którzy potrafią wstać nad ranem, by po kilku godzinach jazdy samochodem móc pojeździć na nartach w górach.

- Wstaliśmy o 5 rano. Wszystko było już przygotowane, wystarczyło się ubrać i wsiąść do samochodu. Zanim zrobiło się widno, byliśmy już w połowie drogi. Przez kilka godzin ja i moi znajomi cieszyliśmy się niesamowitymi widokami na Beskid Żywiecki i możliwością jazdy na nartach. Biegówki potrafią zmęczyć, a po całym dniu trzeba było jeszcze wrócić do Warszawy - zdradził nam Andrzej, który nadal czeka na możliwość skorzystania z wyciągów narciarskich.

Jedyna szansa na jazdę na sankach

górka przy południowej stacji końcowej metra

Fot. Górka przy południowej stacji końcowej metra/ materiał własny

Warszawiacy wykorzystali jak najlepiej ostatni weekend ferii, chociaż dzieci z pewnością czują niedosyt. Zimowa aura utrzyma się jeszcze jeszcze kilka dni, jednak od wtorku temperatury będą się wahać w okolicy zera. To być może ostatnia szansa na możliwość jazdy na sankach, która cieszyła się dużą popularnością przy ostatniej stacji metra na Kabatach.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: turysci.pl

Następny artykuł