Dają dwa cenniki za granicą. Niektórzy turyści mają drożej, skandal

Ceny w Tajlandii nie są szczególnie wygórowane dla mieszkańców tego kraju. Ceny posiłków oscylują w granicach 5-10 złotych, a mieszkanie można tam wynająć już nawet za 500 złotych, a w wysokim standardzie - za 2000. Sytuacja zmienia się jednak, gdy jest się obcokrajowcem - wtedy musimy przygotować się na dużo wyższe ceny.
Ceny w Tajlandii
Pan Michał od trzech lat mieszka i pracuje w Tajlandii. Jest zadowolony ze swojej pracy i życia w Azji. Jak relacjonuje, ceny nie były dotychczas wygórowane, jednak od pewnego czasu zaczyna zauważać pewne zmiany w cennikach niektórych obiektów.
- Chodzi o pewne zmiany, które są praktykowane w wielu obiektach i jawnie ocierają się o dyskryminację rasową. Mam na myśli pobieranie od obcokrajowców 10-20 krotnie wyższych opłat – opowiada pan Michał dla portalu Money.pl - Jeszcze ponad rok temu w wielu miejscach honorowano pozwolenie o pracę lub tajskie prawo jazdy, co było równoznaczne z płaceniem niższych stawek. Sam osobiście posiadam tajskie pozwolenie o prace i płacę tutaj wszystkie podatki oraz dużo podróżuję po Tajlandii. Niestety obecnie z pozwoleniem o pracę w dłoni praktycznie nigdzie nie możemy płacić "normalnych” cen.
Zwraca uwagę, że wyższe ceny dotyczą nie tylko obcokrajowców, ale również osoby im bliskie. Nierówności można napotkać w restauracjach, ale również w szpitalach, gdzie za usługi medyczne obcokrajowcy muszą zapłacić więcej.
- Ogrom szpitali ma osobny cennik za usługi medyczne w szpitalach dla obcokrajowców. Jest również dużo przypadków, kiedy to tajskie żony obcokrajowców zostają obarczone wyższą opłatą w szpitalu tylko dlatego, że są w ciąży z białym mężczyzną. W większości parków narodowych biały zapłaci od 2 do 20 razy więcej. Są też restauracje, które posiadają dwa zestawy menu: tajskie i angielskie. Oczywiście w angielskim ceny będą znacznie wyższe – wymienia pan Michał.
Przedstawiciele tajskiego biznesu i instytucji tłumaczą, że wyższe ceny mają być rekompensatą za to, że turyści nie płacą podatków w tym kraju. Warto zauważyć jednak, że to właśnie turystyka jest jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki Tajlandii.
- Kwestia dwóch cen została podniesiona podczas niedawnej dyskusji panelowej na temat perspektyw turystycznych w Klubie Korespondentów Zagranicznych Tajlandii - powiedziała Money.pl Monika Jasińska z polskiej ambasady w Bangkoku. - Tanes Petsuwan, zastępca gubernatora ds. Komunikacji marketingowej Urzędu Turystyki Tajlandii, powiedział, że nie jest zadowolony z faktu, że obcokrajowcy podlegają innym cennikom. Zapewnił, że kwestia opłat za wejścia do parków krajobrazowych była już poruszana z Ministerstwem Zasobów Naturalnych i Środowisk.
Jeżeli chcielibyście podzielić się historią ze swoich wakacji, rachunkiem z turystycznego miejsca, bulwersującą lub interesującą sytuacją, która Was spotkała lub której byliście świadkami podczas urlopu, zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres: [email protected].
źródło: money.pl











