wyspy nawiedzoneFot. Wikipedia.org/Gianfranco Vitolo

Wygląda cudownie, lecz jej historia przeraża. Rajska wyspa we Włoszech skrywa mroczny sekret

Wyspy we Włoszech kuszą niesamowitym wyglądem, jednak potrafią również przerażać. Historia Gaioli jest wyjątkowo mroczna i niepokojąca. Wielu turystów nawet nie ma o niej pojęcia.

Wyspy rozsiane po całym świecie kuszą turystów swoim wyglądem, niedostępnością i magicznym klimatem. Każdy chciałby choć przez krótki czas odpocząć z daleka od stałego lądu i rozkoszować się ciszą, spokojem i przepięknym wybrzeżem. Część z nich jednak skrywa pewne tajemnice, o których większość turystów nie ma pojęcia. Lokalni mieszkańcy jednak są ich świadomi i często nie chcą tam spędzić nawet chwili.

Najbardziej denerwujący turyści na świecie. Te 4 typy doprowadzają do białej gorączki, lepiej ich unikaćNajbardziej denerwujący turyści na świecie. Te 4 typy doprowadzają do białej gorączki, lepiej ich unikaćCzytaj dalej

Niezwykle atrakcyjnie wyglądająca, włoska wyspa Gaiola, położona jest w Zatoce Neapolitańskiej. Często trafia na widokówki, składa się bowiem z dwóch części, które połączone zostały malowniczym mostkiem. Prezentuje się jak z bajki, jej historia jednak zawiera pewien niezwykle mroczny wątek, który jest tajemnicą dla wielu przyjezdnych.

Nie wszystkie wyspy mają bajeczną historię

U wybrzeży Neapolu znajdują się dwie malutkie wysepki, które starożytni Rzymianie otaczali szczególną czcią. Na mniejszej z nich zdecydowali się nawet zbudować świątynię Wenus, co pokazuje, jak ten niewielki skrawek ziemi był dla nich istotny. Przez lata nikt nie chciał tam zamieszkać, aż do początku XIX wieku. Wtedy przeprowadził się tam pewien pustelnik, który chciał uciec od całego świata.

Nie bywał na stałym lądzie, nie nawiązywał również kontaktu z miejscową ludnością. Zyskał jedynie sympatię niektórych rybaków, którzy czasem z własnej woli podrzucali mu ryby lub coś do jedzenia. Mieszkańcy stałego lądu zaczęli nazywać go z czasem czarnoksiężnikiem, bo wszyscy o nim wiedzieli, lecz prawie nikt nigdy go nie widywał. Nie sprawiał żadnych problemów aż do czasu, gdy wysepkami zaczął interesować się miejscowy bogacz.

Pustelnik zniknął, a miejscowi podejrzewali, że rzucił klątwę

Norman Douglas miał ogromne ilości gotówki i zawsze marzyła mu się willa w przepięknym miejscu. Wybór padł na Gaiolę, na której wybudował imponującą, okazałą rezydencję. W tym samym czasie pustelnik gdzieś przepadł i nikt do dziś nie wie, co się z nim stało. Żaden miejscowy nie widział, by wypływał ze swojej pustelni czy w inny sposób zmieniał miejsce zamieszkania.

Wraz z jego zniknięciem jednak zaczęło na wysepkach dochodzić do przerażających zdarzeń. Właściciel willi zmarł, a każdy kolejny mieszkaniec apartamentu podzielał jego los. Wszyscy umierali w niewyjaśnionych okolicznościach, sprawiając, że ostatecznie miejsce to nigdy nie zostało zamieszkane na dłużej. Jak opowiadają miejscowi, wielu najstarszych jest przekonanych, że czarnoksiężnik tak bardzo zezłościł się zrujnowaniem jego pustelni, że rzucił klątwę na całą wyspę, po czym po prostu zniknął.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Góry Izerskie podbijają serca Polaków. Położone są niedaleko, a zachwycają swym pięknem
  2. Okropne informacje. 257 osób zginęło w katastrofach samolotów
  3. Najbardziej mroczne i przerażające muzeum na całym świecie. Żeby do niego wejść, trzeba mieć nerwy ze stali
  4. Hotel igloo ma niesamowity klimat. Delektuj się ciepłym wnętrzem, patrząc na śnieg na zewnątrz
  5. Aż trudno uwierzyć. Najdziwniejsze przedmioty pozostawione na lotnisku wbijają w ziemię
  6. Nigdzie na świecie nie powstało do tej pory podobne miasto. Wstęp tylko dla bezdomnych

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł