wyjazd konsulatFot. Unsplash.com/Tommaso Pecchioli

MSZ ujawniło najdziwniejsze prośby turystów, których nie dało się spełnić. Ale mają wyobraźnię!

Wyjazd za granicę może wywoływać wiele wątpliwości. Martwimy się o różne szczegóły naszych wakacji, czasem jednak nie zadawać wszystkich pytań urzędnikom. Ujawniono z jakimi prośbami i problemami turyści dzwonią do MSZ najczęściej.

Wyjazd za granicę, zwłaszcza ten pierwszy, jest zawsze niezwykle emocjonujący. Martwimy się o wiele spraw, chcemy mieć plan awaryjny i dokładnie wiedzieć, gdzie udać się w razie nieprzewidzianych kłopotów. Oczywiście w takich sprawach służy nam Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz konsulat, niektórzy jednak zdecydowanie przesadzają.

Wielka tajemnica Wyspy Wielkanocnej rozwiązana? Naukowcy mają teorię, w którą trudno uwierzyćWielka tajemnica Wyspy Wielkanocnej rozwiązana? Naukowcy mają teorię, w którą trudno uwierzyćCzytaj dalej

Brytyjskie MSZ postanowiło ujawnić, z jakimi najdziwniejszymi prośbami zwracali się do nich turyści przebywający na wakacjach. W 2019 urzędnicy odebrali około 330 tysięcy zgłoszeń, a niektóre rozkładają na łopatki. Aż trudno uwierzyć, że ktoś wpadł na takie pytania.

Wyjazd za granicę pobudza wyobraźnię turystów

Często telefon do konsulatu czy ambasady jest ostatnią deską ratunku, niektórzy jednak traktują go zabawę. Jak się okazuje, pracownicy takich urzędów odebrali wiele niewiarygodnych telefonów, a najbardziej zadziwiający był ten od mężczyzny z Nigerii. Pytał w nim, czy pracownicy mogliby mu podać numer telefony do znanego, amerykańskiego rapera, 50 Centa. To jednak nie koniec absurdalnych próśb, których nie dało się spełnić urzędnikom.

Kolejny turysta zadzwonił do brytyjskiej ambasady tylko po to, by poprosić o pójście do hotelu i sprawdzenie, czy nie zostawił tam czasem swoich ulubionych słuchawek. Ogromne zdziwienie wywołał też pan, który chciał przez telefon załatwić swojemu synowi brytyjskie obywatelstwo. Podstawą do jego wydania miały być gorliwe zapewnienia rodzica, że właśnie na wyspach doszło do poczęcia.

W te zgłoszenia aż trudno uwierzyć

Jak widać turyści mają nieograniczoną wyobraźnię, a większość ze zgłoszeń nawet nie jest głupimi żartami. Zdecydowanie daleki od robienia psikusów był wściekły mężczyzna, który zadzwonił z żądaniem zorganizowania mu nowego biletu powrotnego z wakacji w innej linii lotniczej. Uważał, że mu się to należy, bowiem podczas pierwszego lotu podano mu bardzo niesmaczne jedzenie.

Nie tylko panowie jednak miewają niecodzienne prośby do pracowników ambasady i konsulatu. Pewna kobieta zadzwoniła z pytaniem, jak powinna ubrać się na przyjęcie w zamku Windsor. Kolejna skarżyła się na wizażystkę z Kataru, a wszystkie przebiła pani, która jak najszybciej chciała od urzędnika kupić 30 arkuszy papieru A4.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dwa prawdziwe strusie spacerowały po Wenecji. Policja wystawiła mandat
  2. Polacy mają szansę na dodatkowe urlopy! Trzeba się jednak bardzo śpieszyć
  3. Zakaz używania popularnych kremów do opalania. Zaskakująca decyzja turystycznego państwa
  4. Niesamowite zjawisko na niebie. Zdjęcie "rogów diabła" trafiło do sieci i zachwyciło internautów
  5. Parki narodowe ratują nasze zdrowie psychiczne. Przełomowe wnioski naukowców, odwiedzając je, stajesz się zdrowszy
  6. Niedźwiedzie w Polsce nadal nie śpią? "Drapieżniki są nadal aktywne"

Źródło: Fly4free

Następny artykuł