Włochy walczą z pandemiąFot. fshoq.com/pl/ CC BY 4.0

Wyznanie polskiej lekarki pracującej we Włoszech. Przykre i mocne słowa

Włochy wprowadziły stan wyjątkowy, nakazując obywatelom pozostanie w domach i zachowywanie dużego dystansu w przypadku wyjścia na ulicę. W szpitalach zaszły równie wielkie zmiany. Każdą wolną przestrzeń, która nadaje się do przekształcenia w izolatkę, przekształca się dla pacjentów z koronawirusem.

Włochy nie mają już miejsc na izbach przyjęć, szpitale zakaźne pękają w szwach. Oddziały przeznaczone dla pacjentów np. z problemami kardiologicznymi są zmieniane, by pomieścić wszystkich, którzy potrzebują pomocy w walce z koronawirusem. Osoby, które do tej pory tam leżały, są przenoszone na inne oddziały. Polka mieszkająca w Mediolanie jest Kardiologiem, jednak została zaangażowana do opieki nad zarażonymi wirusem z Chin.

- W szpitalach jest rewolucja. Te oddziały, które tylko można, przekształcane są z przeznaczeniem dla pacjentów z potencjalnym zakażeniem wirusem. W szpitalu, w którym wcześniej pracowałam, oddział intensywnej terapii kardiologicznej został przekształcony dla pacjentów, którzy mogą być zakażeni wirusem Covid-19 i mogą być intubowani - relacjonuje Polka.

Polska zamyka granice dla cudzoziemców. Premier potwierdziłPolska zamyka granice dla cudzoziemców. Premier potwierdziłCzytaj dalej

Wielkie zmiany

Przychodnie zostały zamknięte, a operacje wykonuje się tylko wtedy, gdy są absolutnie konieczne. Ambulatoria świecą pustkami, bo nikt nie pobiera teraz krwi. Na izbie przyjęć, którą utworzono w miejscu oddziału kardiologicznego, w którym pracuje Joanna Heyman Salvade, wszystkim mierzy się temperaturę. Przy wejściu, niezależnie od tego czy jest się lekarzem, czy pacjentem, należy poddać się krótkiemu badaniu. Lekarka zwraca uwagę na prewencyjne zachowania mieszkańców, takie jak noszenie maseczek i rękawiczek jednorazowych. Włosi stosują się do zaleceń władz i starają się zatrzymać pandemię.

- Jeśli chodzi o dyscyplinę ludzi, to naprawdę jest wielka, bo wzięli sobie zalecenia władz do serca i wreszcie zrozumieli, że większe skupiska są bardzo niebezpieczne, a walka z wirusem polega na tym, że nie można dopuszczać do nowych zachorowań i trzeba izolować się od innych, gdyż nigdy nie wiadomo, kto może być nosicielem zarazków - podkreśliła Joanna Heyman Salvade z Mediolanu.

Z komunikacji miejskiej korzysta niewiele osób, na ulicach żadko mija się ludzi. Nawet taksówki stoją puste, chociaż przed epidemią trudno było jakąś złapać. Miasto zamarło, w obawie przed szerzeniem się zarazy.

Dzisiaj grzeje: 1. Pilny komunikat TPN dla turystów. Wszystko zamknięte, choroba z Chin szaleje
2. "Najgorsze dopiero przed nami". Fatalne wieści szefa Narodowego Instytutu Zdrowia USA

Włochy nieustannie ponoszą kolejne ofiary

Liczba ofiar rośnie każdego dnia, przekraczając już 1200 osób. Liczba zachorowań to ok. 15 tysięcy, z czego wyzdrowiało ponad 1400. Ogromna liczba chorych zmusiła lekarzy do nieprzerwanej pracy. Nikt nie idzie na urlop ani nie zajmuje się swoimi zwykłymi obowiązkami. Oprócz zmęczenia psychicznego ciągłą walką o życie pacjentów, przychodzi zmęczenie fizyczne wywołane długimi dyżurami i koniecznością noszenia niewygodnego stroju ochronnego. Już niedługo na pomoc Włochom przybędą lekarze z Chin, którzy zaprawieni w boju wesprą służby medyczne. Miejmy nadzieję, że to przyczyni się do szybkiego pokonania pandemii.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Druzgocące słowa Jackowskiego dla wszystkich Polaków. Zobaczył tragedię, która ma nastać lada dzień
  2. Właśnie teraz kapusta pekińska jest na wagę złota. Powinno się ją jeść na potęgę
  3. Kolejne loty z Polski anulowane. Seria pilnych działań LOT
  4. Imprezy masowe w Polsce zabronione. Największe wydarzenie turystyczne w kraju odwołane
  5. 42 osoby nie żyją, chciały ratować się przed chorobą z Chin. Tragedia za granicą
  6. Koniec sezonu skoków narciarskich. Zapadła oficjalna decyzja federacji

Źródło: Onet

Następny artykuł