Wielkopolska dziennikarka nie żyje.Fot. Wielkopolska Policja

Śmierć polskiej dziennikarki. Na jaw wychodzą porażające fakty

Wielkopolska nadal bada sprawę śmiertelnego potrącenia dziennikarki lokalnych mediów, a na jaw wychodzą kolejne szczegóły całego zajścia. Okazuje się, że wcześniej 35-letnia Anna Karbowniczak otrzymywała groźby.

Wielkopolska - to z tym regionem była związana dziennikarka "Chodzieżanina", serwisu Chodziez.naszemiasto.pl i "Głosu Wielkopolskiego", Anna Karbowniczak. Gdy jechała rowerem, została potrącona przez bliżej nieokreślonego kierowcę. Obecnie służby badają sprawę kolizji oraz pogróżek, które wcześniej otrzymywała za sprawą opublikowanego materiału.

TVP przekazało niewiarygodną informację. Stawiają płot na granicy dwóch województw. O co chodzi?TVP przekazało niewiarygodną informację. Stawiają płot na granicy dwóch województw. O co chodzi?Czytaj dalej

Wielkopolska: Służby badają sprawę Anny Karbowniczak

Po głośnym zatrzymaniu polskiego reportera za wschodnią granicą, teraz Polska bada sprawę śmierci przedstawicielki lokalnych mediów. Jak podają dziennikarze Radia Zet, wielkopolska dziennikarka zginęła w czwartek 3 września około godziny 14:00 na wysokości Brzekińca, na odcinku między Wągrowcem a Budzyniem. 35-latka jechała rowerem sportowym, gdy kierowca prowadzący niebieskie auto, renault trafic lub opel vivaro wjechał w pokrzywdzoną. Kobieta nie przeżyła wypadku. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia.

Co ważne, w piątek (4 września) wielkopolska policja odnalazła samochód podejrzanego w gminie Gołańcz. W związku ze sprawą służby zatrzymały pięć osób - w tym - 25-letniego właściciela opla. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Poznaniu oraz funkcjonariusze m.in. z komendy w Chodzieży. Jak przyznaje rzecznik policji, to właśnie zespoły z powiatu chodzieskiego przyczyniły się do całkowitego rozwiązania sprawy.

Wielkopolska policja znalazła sprawcę?

- Wykonali gigantyczną pracę. Natychmiast po wypadku ogłoszona została obława: blokada dróg, kontrole samochodów, poszukiwania auta z widocznymi uszkodzeniami. Badający miejsce zdarzenia funkcjonariusze ustalili prawdopodobne marki pojazdu, jakim poruszał się sprawca wypadku. Tego samego dnia wypatrzyli taki pojazd na nagraniu z kamery umieszczonej na jednym z budynków w Wągrowcu - relacjonuje przebieg sprawy Andrzej Borowiak, rzecznik poznańskiej policji.

Dzisiaj grzeje: 1. Dramat u Martyniuków. Czarny scenariusz, którego nikt się nie spodziewał
2. Przeszłość Dagmary Kaźmierskiej z "Królowych życia" daje do myślenia. Mroczne sekrety

Na swoim Twitterze rzecznik policji poinformował, że w związku z zatrzymaniem 25-letniego właściciela opla vivaro, komenda skierowała na przesłuchanie brata podejrzanego oraz “dalszego członka rodziny”. Co ważne, wcześniej wielkopolska komenda ustaliła, że ofiara otrzymywała pogróżki po publikacji materiału o maltretowanym przez rodziców dwulatku. Sprawę wcześniej zgłosili koledzy z redakcji.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Podczas wybuchu z domów zniknęły zwierzęta. Nagranie z monitoringu wprawia w osłupienie
  2. Amerykanie testują broń przed którą nie ma obrony. Rosjanie przodują w tej technologii
  3. TVN przekazało pilny apel z Sopotu. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Nie jest dobrze
  4. WizzAir zmienia zasady podczas lotu. Pasażerowie nie będą zadowoleni
  5. Koronawirus w natarciu. Padł nowy rekord. Rząd potwierdza informację
  6. Zmartwiona suczka podbiegła do obcych ludzi. Błagała o pomoc, chodziło o jej dzieci

Źródło: Press/ Radio Zet

Następny artykuł