wakacjehttps://unsplash.com/@emilianobar

Wakacje w więzieniu, tuż obok najgorszych i bezwzględnych kryminalistów. Niewiarygodna oferta turystyczna "Alcatraz wschodu"

Wakacje na plaży, luksusowy hotel i drink z parasolką wielu osobom już się znudziły. Dla tych, którzy oczekują od życia silnych wrażeń i niezapomnianych przygód, powstają oferty właśnie takie jak ta. Zamiast wygodnego łóżka twarda podłoga, a wykwintne dania zastąpią więzienne posiłki. Tak prezentuje się najnowsza propozycja dla turystów pewnego więzienia w Indiach.

Wakacje w więzieniu - brzmi jak najgorszy scenariusz długo wyczekiwanego urlopu. Okazuje się, że na taką propozycję czekało wielu zainteresowanych. Więzienie Tihar w Delhi oferuje pobyt w celi tuż obok najgroźniejszych przestępców. Dla gości nie ma taryfy ulgowej. Wykupując pobyt, zgadzają się na traktowanie ich w ten sam sposób, co pozostali osadzeni. Muszą spać na pryczy lub zimnej podłodze, otrzymują dzienne racje żywnościowe, więzienny uniform i nic więcej.

Podlasie zostało boleśnie ośmieszone. Urzędnik stracił pracę, a teraz się tłumaczyPodlasie zostało boleśnie ośmieszone. Urzędnik stracił pracę, a teraz się tłumaczyCzytaj dalej

Więzienna rutyna

Dzień zaczyna się od pobudki o 5 rano. Nie ma możliwości kliknięcia drzemki, nikt nie usłyszy naszego "jeszcze minutkę". Obowiązuje też zakaz używania telefonów i wszelkiego innego sprzętu elektronicznego. Turysta, jak każdy więzień, musi też pracować. Nikt nie wymiga się od pracy, a ta bywa ciężka i monotonna. Do tego dochodzi sprzątanie, gotowanie, czy mielenie pszenicy.

Więzienie Tihar, nazywane "Alcatraz wschodu", zajmuje powierzchnię aż 160 hektarów, gdzie przebywa ok. 16 tysięcy osadzonych. Do celów turystycznych przygotowano tam kilka cel. Goście mieszkają tuż obok prawdziwych więźniów. Dla bezpieczeństwa turystów, w ich najbliższym otoczeniu przebywają wyłącznie Ci, którzy dobrze się sprawują. To jednak wciąż to samo miejsce, w którym żyją najgorsi kryminaliści i przestępcy. Jedna noc w tym miejscu kosztuje 2 tysiące rupii, czyli ok. 110 zł.

Nowy sektor turystyki

Już w latach 90-tych pojawiła się pierwsza oferta z zakresu turystyki więziennej. Zakład karny San Pedro w stolicy Boliwi otworzył się dla turystów, dzięki pomysłowi byłego osadzonego. Anglik Thomas McFadden odbywał tam karę za przemyt narkotyków i dostrzegł możliwość rozkręcenia nowego biznesu w miejscu, gdzie nikt by się tego nie spodziewał. W Indiach jeszcze zanim więzienie Tihar wystawiło swoją ofertę, działało muzeum utworzone w dawnym zakładzie karnym Sangareddy. Można tam wykupić nocleg i choć nie pozna się żadnego więźnia, to klimat czasów kolonialnych robi ogromne wrażenie.

Czy turystyka więzienna ma szansę się rozwijać? Z pewnością tak. Na świecie nie brakuje ciekawych obiektów stworzonych by przetrzymywać skazanych, tak samo jak nie brakuje szalonych turystów, którzy gotowi są zapłacić, by poczuć się choć przez jeden dzień niczym więzień.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jurek Owsiak nazywa swoją żonę „Dzidzią”. Kim jest szara eminencja Wielkiej Orkiestry?
  2. Robert Lewandowski prosi swoich fanów o pomoc. Mały Patryk walczy ze śmiertelną chorobą
  3. Nie żyje władca, który rządził krajem przez 50 lat. Obalił własnego ojca, błyskawicznie wyznaczono następcę
  4. 8 tysięcy ludzi ewakuowanych, wprowadzono 3. poziom alarmowy. Nagłe przebudzenie wulkanu
  5. Wielu Polaków chciało mu pomóc. Niestety, nie żyje Patryk

Źródło: podroze.onet.pl

Następny artykuł