turyściFot. unsplash.com/@danielcgold

Potrafisz zachować się w restauracji? Wielu turystów niestety nie wie nic o zasadach savoir-vivre

Turyści są zwykle najliczniejszą grupą spożywającą posiłki w restauracjach. Ich zachowanie nie zawsze jest jednak niestety zgodne z zasadami savoir-vivre, co może urazić innych klientów i obsługę. Wiele zachowań powinni pozostawić za drzwiami swoich mieszkań.

Turyści nie rzadko robią sobie wstyd, jedząc w restauracjach. Nie zdają sobie sprawy z tego, że ich zachowanie przeszkadza innym, a nawet wywołuje zażenowanie. Kelnerzy z cierpliwością znoszą upokarzające gesty, jednak opowiadają o tym innym, przez co utrwala się stereotyp nieobytego w świecie podróżnika.

Walizka turysty od razu wydała się podejrzana. Gdy celnicy ją otworzyli, ich oczom ukazał się tragiczny widokWalizka turysty od razu wydała się podejrzana. Gdy celnicy ją otworzyli, ich oczom ukazał się tragiczny widokCzytaj dalej

Coraz więcej ludzi otwarcie przyznaje, że jada w restauracjach lub innych lokalach, zamiast gotować samemu w domu. Zmiany w nawykach żywieniowych nie idą jednak często niestety w parze ze zmianami zachowania przy stole. Do najczęstszych błędów zalicza się rozmowy telefoniczne przy stole, czy głośne mlaskanie i przeżuwanie.

Turyści z telefonem

Rozglądając się po wybranym lokalu, bez problemu znajdziemy chociaż jedną osobę, która ma w ręce telefon lub położyła go na stole. Przedmioty, które mamy ze sobą zawsze i w każdej sytuacji, są siedliskiem bakterii. Nie sprzyja to spożywaniu posiłków i jest po prostu niehigieniczne. Inną kwestią, która przeszkadza wszystkim, jest odbieranie połączeń przy stoliku. Jeśli juz musimy odebrać, lepiej wyjść przed restaurację i nie zmuszać innych do słuchania naszej rozmowy. Dobrym zwyczajem jest również wyciszanie wszelkich urządzeń, by nie hałasowały.

Kelnerzy często muszą ze spokojem znosić niemiłe zachowania klientów. Machanie, pstrykanie palcami i głośne wołanie jest nie tylko nie miłe, ale wręcz uwłaczające obsłudze. Zdarza się, że musimy dłużej poczekać na rachunek, gdy pracownicy restauracji mają dużo pracy i nie zauważają naszych subtelnych gestów. Wystarczy jednak wstrzymać się przez chwilę i kiwnąć głową z uśmiechem, gdy uda nam się nawiązać kontakt wzrokowy z kelnerem. Z całą pewnością zrozumie, o co nam chodzi.

Mogłoby się wydawać oczywiste to, że w czasie jedzenia usta powinny być zamknięte. Pokazywanie ich zawartości w czasie przeżuwania jest niedopuszczalne. Do tego wszelkie dźwięki, jakie powstają przy jedzeniu, muszą być ograniczone do minimum. O ile chrupanie jest naturalne i nie da się tego uniknąć, to mlaskanie, siorbanie i inne podobne można bez problemu wyeliminować. Najważniejsza jest oczywiście zasada, że jak się je, to się nie mówi. Nie powinniśmy też sięgać do cudzego talerza, nawet jeśli ktoś oferuje nam spróbowanie swojego dania.

Zakaz wstępu dzieciom nie wziął się znikąd

Kontrowersyjną kwestią są zakazy wprowadzania dzieci do niektórych restauracji. Łatwo to wytłumaczyć, podając kilka przykładów zachowań, które irytują klientów i obsługę restauracji. Gdy rodzice nie potrafią zapanować nad swoimi dziećmi, a te przeszkadzają wszystkim wokół, trudno spokojnie cieszyć się posiłkiem. Maluchy głośno się śmieją, płaczą, a niekiedy wpadają w histerię. Do tego dochodzą wszelkie gonitwy po sali i niszczenie mebli. Jeśli lokal zaprasza do siebie całe rodziny i jest przygotowany na specjalne potrzeby dzieci, nie zwalnia nas to z obowiązku opieki nad nimi. To, co dla nas jest normalne i akceptowalne, może przeszkadzać innym, potrzebującym spokoju klientom.

Ostatnią kwestią jest płacenie rachunku i tu też zdarzają się rażące braki właściwego zachowania. W niektórych krajach na świecie napiwek jest już doliczony do rachunku i nie mamy obowiązku dodatkowo honorować kelnera. Zwykle jednak restauracje pozostawiają kwestię dodatkowej opłaty w rękach klientów, którzy powinni dodać pewną kwotę powiększającą rachunek. Jakość obsługi nie powinna decydować o tym, czy zostawimy napiwek, czy nie. Ogólne zasady głoszą, że należy się on zawsze i powinien wynosić równowartość ok. 20 procent naszego zamówienia.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed popularnym produktem. Każdy może mieć go w kuchni
  2. Choroba, której nie zobaczysz. 1 na 33 osoby jest nosicielem wadliwego genu
  3. Śnieg sparaliżował wszystko, nie latają samoloty, drogi są zablokowane. Zdjęcia z zagranicy wyglądają niewiarygodnie
  4. Pokazali, jak wygląda samolot po wyjściu niektórych pasażerów. Tragedia, gorzej niż w chlewie [FOTO]
  5. Pasażerka wygrała z Ryanairem. Dostała pieniądze za to, że musiała kupować bagaż podręczny
  6. Są już pierwsze ofiary i ogromne zniszczenia na terenie całej Polski. Jeśli nie musicie, nie wychodźcie z domów

Źródło: Onet

Następny artykuł