Wczasy pracownicze w PRLyoutube.com/Lodz Film School (screen)

Wczasy pracownicze były hitem PRL-u. Dziś mało kto o nich pamięta

W czasie PRL-u organizacja podróży była wyjątkowo skoplikowana, jeśli nie niemożliwa. Ludzie znajdowali jednak mimo to sposoby na wakacyjny wypoczynek. Dużym zainteresowaniem cieszyły się wyjazdy w gronie osób z pracy. Organizowano podczas nich również liczne atrakcje.

W PRL-u o szybkich i tanich lotach można było jedynie pomarzyć. Ludzie żyli w ubóstwie, a granice były pilnie strzeżone. Polacy podróżowali więc zwykle po kraju, a często organizowali też grupowe wycieczki. Takie wyjazdy zapewniały między innymi zakłady pracy.

Pracownicze wakacje w PRL-u

Na czas wakacji powstawały specjalne ośrodki, które należały do zakładów pracy. Przygotowywano tam wiele atrakcji, które czekały na przyjazd urlopowiczów. Co prawda warunki, jakie tam panowały, czasami nie były idealne, ale i tak każdy oczekiwał na często jedyny w roku urlop.

Pracownicy wyjeżdżali na wakacje razem ze swoimi rodzinami. Spali w domkach letniskowych albo specyficznych dla okresu PRL-u, betonowych hotelach. W niektórych dzisiaj znajdują się ośrodki uzdrowiskowe.

Najwięcej miejsc na wakacje oferowała Poczta Polska, jednak jakościowo miejsca często odstawały od innych. Pracownicy kulturalno-oświatowi z czasem padali ofiarą drwin, ze względu na panujące w ośrodkach.

Przedłużają obostrzenia po 17 stycznia. Branża turystyczna nadal zamkniętaPrzedłużają obostrzenia po 17 stycznia. Branża turystyczna nadal zamkniętaCzytaj dalej

Czasami zapewniano nawet dojazd do miejsca. Autobusem zbierano wszystkich uczestników wycieczki. Po dotarciu na miejsce mogli korzystać z wielu atrakcji, jak na przykład gry i dancingi. Organizowano także ogniska oraz spotkania integracyjne. Do dziś wiele osób wspomina wyjazdy z sentymentem.

- Była gospoda, poza tym w samym ośrodku ludzie trochę wypili, pośmiali się, pożartowali, potańczyli. Dodatkowo robiło się imprezy w pokojach - powiedziała dla Onetu kobieta, która w dzieciństwie razem z rodzicami brała udział w wakacjach pracowniczych.

- Poznawało się tam ludzi z różnych stron, nawet pierwsze miłości przeżywało. Potem wymieniało listy i latami wspominało te wyjazdy - wspominała kobieta. Dodała, że nie przeszkadzały nawet takie przeszkody, jak ciasnota, toalety na zewnątrz oraz brak ciepłej wody bieżącej. Na ten temat powstał nawet krótki film dokumentalny, który można znaleźć na YouTube, na kanale o nazwie Lodz Film School. Jego reżyserem jest E. Petelska.

Inne atrakcje sprzed lat

W czasach PRL-u organizowano wolny czas nie tylko dla dorosłych, ale także dla dzieci. Jak opowiadaliśmy jakiś czas temu, szczególnym zainteresowaniem cieszyły się półkolonie. Ta forma rozrywki przetrwała do dziś, ale kilkadziesiąt lat temu była o wiele bardziej popularna.

Codziennie wszystkie dzieci przychodziły na umówioną godzinę. Odbywało się to w godzinach pracy rodziców. Czasem organizowane były jednodniowe wycieczki, ale zazwyczaj wszystko odbywało się na miejscu. Były to zabawy, zajęcia artystyczne, sportowe, gry czy konkursy.

Dużą popularnością cieszyły się też tak zwane dzikie kempingi. Dzisiaj nazwalibyśmy je biwakami bez zezwolenia. Grypy znajomych spotykały się na polanie, w lesie lub nad jeziorem, aby wspólnie spędzić czas na łonie natury. Robiono ogniska, rozstawiano namioty oraz organizowano różne zabawy. Nie mogło zabraknąć także grania na gitarze i śpiewania. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turyści.pl:

Źródło: Onet

Następny artykuł