podróż biegunFot. Jacek Libucha/libuchasouthpole.pl

54 dni samotnej wędrówki i sanie ważące 110 kg. Polak przywitał 2020 rok na Biegunie

Podróż Polaka przez Antarktydę była wyjątkowa. Był sam, ciągnął za sobą ogromne i bardzo ciężkie sanie. Robił wszystko, by osiągnąć swój cel i ostatecznie mu się to udało. Polska może być z niego dumna.

Podróż na Biegun Południowy to niesamowite wyzwanie, na które decyduje się niewiele osób z całego świata. Trudne warunki, niesprzyjająca pogoda oraz wiele dni w samotności mogą dać w kość nawet najwytrwalszym podróżnikom. Jak się jednak okazuje, pewnemu Polakowi udało się pokonać te wszystkie trudności i 2020 rok przywitał na Biegunie.

Bohater z Australii nie zgodził się na ewakuację, bo ratownicy nie mogli wziąć jego psów. Chce zostać i je chronićBohater z Australii nie zgodził się na ewakuację, bo ratownicy nie mogli wziąć jego psów. Chce zostać i je chronićCzytaj dalej

Samotnie przemierzył całą Antarktydę, ciągnąć za sobą sanie ważące ponad 110 kg. Zajęło mu to 54 dni wędrówki, jednak ostatecznie się udało. W niedzielę późnym wieczorem do Polski dotarła informacja, że Biegun został zdobyty.

Podróż Polaka na Biegun zakończona sukcesem

Jacek Libucha wyruszył z zatoki Hercules Inlet, a do pokonania miał 1150 kilometrów. Od samego początku mierzył się z ogromnymi problemami. Na początku najgorsza okazała się pogoda - przez opady śniegu miał problem z nawigowaniem, a świeży puch utrudniał przemierzanie tego surowego terenu z ciężkimi saniami. Choć planowo chciał pokonywać dziennie po 15-30 km, realnie był w stanie przejść zaledwie 8-10 km. Wszystkie zapasy miał ściśle wyliczone, jednak warunki zastane na miejscu sprawiły, że bufor bezpieczeństwa spożył już w pierwszych dniach. Samotnie spędził na Antarktydzie święta Bożego Narodzenia oraz swoje urodziny.

- Przejście piekła sastrugów (lodowych zasp) to był nieludzki wysiłek (…) Przez dziesiątki kilometrów sastrugi - niektóre wielkości samochodu - jeden przy drugim. (…) Ostatnie dni jestem już powyżej 2600 m n.p.m., jest bardzo zimno - zameldował o pokonaniu najtrudniejszej części wyprawy 30 grudnia.

Na szczęście ostatecznie wszystko się udało.

- Biegun zdobyty - brzmiał komunikat, który do Polski dotarł w niedzielę 5 stycznia około godziny 22:00.

Trzeci Polak w historii

Jacek Libucha jest trzecim Polakiem, któremu udało się dotrzeć do Bieguna Południowego samotnie i bez wsparcia. Pierwszy był Marek Kamiński w 1995 roku, a po nim udało się to osiągnąć Małgorzacie Wojtaczce, która dokonała tego w 2017 roku. Każde z tych osiągnięć to ogromny sukces osobisty samych podróżników, jak i powód do dumy dla wszystkich Polaków.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Niezwykłe zjawisko na polskim niebie. Tak jasnego obiektu nie było od lat, nagrania wyglądają niesamowicie
  2. Polskim hotelarzom puściły nerwy, turyści posunęli się tym razem za daleko. "Mamy czarną listę gości"
  3. Uchwycił tajemnicze widmo Brockenu, a chciał tylko sfotografować wschód słońca. Niesamowite zdjęcie obiega sieć
  4. Części odpadały od samolotu w trakcie lotu. Wszystko zostało nagrane, pasażerowie byli przerażeni [FILM]
  5. Miejsce idealne na urlop. Jeden z najpiękniejszych basenów naturalnych na całym świecie, który wygląda jak z bajki
  6. Dasz radę wytrzymać 6 godzin w Ryanairze? Jedna z najdłuższych tras tanich linii startuje z Polski

Żródło: Dziennik.pl

Następny artykuł