podróż unimogScreen/youtube/Unimog Community

Niesamowity Rekordy Guinnessa został pobity. Tak wysoko nie wjechał jeszcze nikt

Podróż najczęściej kojarzy nam się z turystyką. Nie zawsze jednak dalekie wyjazdy muszą wiązać się z wylegiwaniem się na plaży. O czymś takim na pewno nie myśleli uczestnicy wyprawy na teren bazy Amistad w Andach, którzy pobili niesamowity Rekord Guinnessa.

Podróż przez pustynię Atakama w Andach Środkowych na granicy Argentyny i Chile zakończyła się pobiciem Rekordu Guinnessa. Załoga ciężarówek Unimog dotarła na drugi co do wysokości szczyt górski na półkuli zachodniej. Tak wysoko nad poziom morza nie wjechał jeszcze żaden samochód w historii.

Skandaliczne sceny w znanym, polskim aquaparku. Rodzina została zastraszonaSkandaliczne sceny w znanym, polskim aquaparku. Rodzina została zastraszonaCzytaj dalej

13 grudnia 2019 roku dwa ciężarowo-terenowe Unimogi prowadzone przez doświadczoną załogę, którą kierował obyty w ekstremalnych wyprawach Matthias Jeschke, dokonały niemożliwego docierając na szczyt najwyższego wulkanu na świecie. Dzięki temu ciężarówki zapisały się w Księdze Rekordów Guinnessa w kategorii najwyższego miejsca, do którego udało się dojechać pojazdem czterokołowym.

Podróż na najwyższy wulkan na świecie

Za cel ekspedycji załoga wybrała sobie bazę Amistad, która mieści się na Ojos del Salado - najwyższym, choć uśpionym, wulkanie na świecie. Leży on na pustyni Atakama w Andach Środkowych na granicy Argentyny i Chile. Baza ta znajduję się na wysokości 6 100 metrów n.p.m. Ciężarówki miały za zadanie dostarczyć do niej specjalny sprzęt radiowy, dzięki któremu będący na stałe w bazie pracownicy będą mogli komunikować się z innymi pobliskimi obozami bazowymi na Ojos del Salado, a także ze światem zewnętrznym.

Po zostawieniu specjalistycznego sprzętu załoga ciężarówek Unimog zdecydowała się na dalszą podróż w górę. Ostatecznie wspinaczkę zakończyli na wysokości 6 694 metrów n.p.m., jest to więc oficjalny rekord. Niesamowity Rekord Guinnessa bardzo długo nie zostanie pobity, bowiem jak na razie na całym świecie nie ma wyższego punktu, do którego można by było dotrzeć pojazdem z napędem czterokołowym.

- To pierwsza tak ekstremalna wyprawa zakończona sukcesem - powiedział po zakończeniu ekspedycji kierujący załogą Matthias Jeschke.

Ciężarówki, które wybrały się w tę niesamowitą podróż, zostały do tego celu solidnie przygotowane. Pojazdy zostały wyposażone w specjalne opony i potężne wyciągarki, które w razie czego miały ratować ważące blisko 15 ton ciężarówki. Do tego ciężarówki posiadały silnik o co prawda niskiej mocy 231 KM, który jednak dysponował momentem obrotowym aż 900 Nm.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Rafał Brzozowski z partnerką na Telekamerach. Założyła prześwitującą suknię i pokazała całe piersi
  2. Domowa maseczka, którą każdy może przygotować. Wygładza zmarszczki i działa jak naturalny lifting
  3. Co najmniej 20 osób nie żyje, 16 rannych, również dzieci. Tragedia za granicą podczas nabożeństwa
  4. Stan kryzysowy w dwóch krajach. Poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego
  5. Niesamowite zdjęcie rzuciło internautów na kolana. Uchwycono magiczny moment przy -40 stopniach
  6. Chciała zabłysnąć na stoku. Nagle stała się pośmiewiskiem, internauci nie mają litości

źródło: moto.pl

Następny artykuł