pan mroczne historiePixabay Avtandilphoto

Mroczna historia w polskich gór. Pan Wincenty przeżył nieprawdopodobne chwile

Pan Wincenty postanowił opowiedzieć o niepokojących doświadczeniach, jakie przeżył w górach. Niektóre z jego mrocznych historii mogą przypominać scenariusz rodem z przerażających horrorów. Zjawiska, jakie zaobserwował, wciąż trudno wytłumaczyć logicznie. Część z nich można wręcz uznać za nadprzyrodzone.

Pan Wincent Cieślewicz przez 14 lat przebywał w schronisku na Polanie Chochołowskiej. W tym czasie przeżył kilka bardzo zastanawiających doświadczeń, które mogły zszokować i zaniepokoić nawet osoby, które spędziły w górach całe życie. Przedstawiamy relację mrocznych historii z Doliny Chochołowskiej, które mogą zmrozić krew w żyłach. Pewnego razu pan Wincent usłyszał o tajemniczej kobiecie, ubranej całej na biało. Prawdopodobnie zapamięta to już na zawsze.

Tragedia, 8 dzieci nie żyje. Chcieli pomóc koleżance, łzy same napływają do oczu, smutna wiadomość ze świataTragedia, 8 dzieci nie żyje. Chcieli pomóc koleżance, łzy same napływają do oczu, smutna wiadomość ze świataCzytaj dalej

Pan Wincent spędził 14 lat w schronisku na Polanie Chochołowskiej, które wybudowano na miejscu przedwojennego ośrodka Warszawskiego Klubu Narciarskiego. Niedługo po tym, jak mężczyzna zaczął pracę w tym miejscu, otrzymał od pracowników przedziwną informację. Dowiedział się, że w okolicy regularnie pojawia się tajemnicza kobieta o niepokojącym wyglądzie. Wiele wskazuje na to, że z jej osobą związana jest szokująca historia o dziewczynie, która była w schronisku w 1939 roku.

Pan Wincent i jego mroczne historie

Historia, którą przedstawił pan Wincent, jest naprawdę wyjątkowa. Pewna kobieta miała pojawić się w schronisku na zabawie sylwestrowej, która została zorganizowana przez Warszawski Klub Narciarski. Najprawdopodobniej była narzeczoną rotmistrza, który opiekował się międzynarodową grupą związaną z ambasadą niemiecką. Para miała zaplanowany ślub na 1939 rok. Jednak dziewczyna ostatecznie odrzuciła mężczyznę, uznając, że zbyt interesuje się innymi kobietami.

Jak relacjonuje pan Wincent, kobieta wyjechała do Warszawy i zerwała zaręczyny. W 1939 roku otrzymała list od rotmistrza, który powiadomił ją, że wyrusza na wojnę, ale jego miłość do niej wciąż jest żywa. Niestety mężczyzna ostatecznie już z wojny nie wrócił. Później zaczęło dziać się coś niepokojącego. Chociaż po schronisku zostały tylko ruiny, dziewczyna regularnie się tam pojawiała i w myślach odtwarzała ostatnie spotkanie ze swoim ukochanym. Weług relacji wiele wskazywało na to, że zaczęła chorować psychicznie.

Dzisiaj grzeje: 1. Spali na wakacjach, nagle rozegrał się niewyobrażalny dramat. W Małopolsce było o krok od najgorszego
2. 1200 zł dla 55 tys. Polek. Mało kto wie, że po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni

Pan Wincent twierdzi, że widział widmo. Chociaż dziewczyna przestała przyjeżdżać, w okolicach schroniska jeszcze przez jakiś czas pojawiała się biała tajemnicza postać. Przez ostatnie 7 lat pobytu Wincenta jednak nikt jej już nie widział. Mężczyzna jednak prawdopodobnie zapamięta tę historię do końca życia. Innym razem usłyszał również inną niepokojącą opowieść. Turyści byli przekonani, że spotkali dezertera, który zmarł w dolinie, ukrywając się po tym, jak zbiegł z wojska w czasach I Wojny Światowej. Trzeba przyznać, że opowieści Wincenta brzmią jak scenariusz rodem z horrorów. Niedawno w jednym z naszych artykułów pisaliśmy o niebezpiecznej sytuacji na południu Polski.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Bardzo złe informacje w sprawie Turnieju Czterech Skoczni. Polacy będą musieli poradzić sobie bez kibiców
  2. Tarcza antykryzysowa i ograniczenie wolności? Przykre konsekwencje mogą spotkać każdego Polaka, szczególnie pewną grupę zawodową
  3. Tata zrobił córce zwykłe zdjęcie na wakacjach. Dopiero w domu zobaczyli szczegół, w który trudno uwierzyć
  4. Martyna Wojciechowska potwierdziła radosną nowinę. Na temat podróżniczki zrobiło się gorąco w sieci. Sypią się gratulacje
  5. Od wtorku znów mają nakaz noszenia maseczek, ludzie nie mogą uwierzyć. Wiadomość o sytuacji w Bułgarii
  6. Rzucił psu piłkę do wody. Nagle wynurzyło się ogromne zwierzę i wciągnęło labradora ze sobą

Źródło: Tygodnik Podhalański

Następny artykuł