Indie wodaFot. Pixabay.com/3345408

Mieszkańcy w Indiach nie mogli uwierzyć. Odkręcili wodę, a gdy spróbowali "wody" z kranu, aż się zachwiali

Indie stały się miejscem niezwykłej sytuacji, w którą trudno uwierzyć. Nagle z kranów w łazienkach i kuchniach zaczęło lecieć coś, co zdecydowanie nie było wodą.

Indie znalazły się na ustach całego świata, jednak tym razem nie dzięki swoim walorom turystycznym i niezwykłym atrakcjom, które przyciągają ludzi z całego świata. Zrobiło się o tym kraju głośno przez to, że z kranów zaczął lecieć alkohol.

Z ostatniej chwili: koniec kultowego miejsca w Bieszczadach. Turyści je kochali, wielka strataZ ostatniej chwili: koniec kultowego miejsca w Bieszczadach. Turyści je kochali, wielka strataCzytaj dalej

Mieszkańcy jednego z budynków w mieście Triśur byli w szoku. Po odkręceniu kurka z kranów popłynęła im nie tylko brudna, ale też smakująca alkoholem ciecz. Ktoś odważny jej spróbował, a pewności nabrano, gdy w pomieszczeniach zaczął się unosić charakterystyczny zapach. Jak się okazało, za wszystkim stał urząd ds. akcyzy.

Indie: z kranów leciał alkohol

- O czwartej nad ranem w poniedziałek nasi sąsiedzi, którzy mają dzieci w wieku szkolnym, obudzili nas, mówiąc, że woda z kranów brzydko pachnie. Matka brała się za gotowanie dla dzieci, kiedy zauważyła śmierdzącą wodę - cytuje właściciela budynku indyjski portal The News Minute.

Ostatecznie fakt, że z kranów płynie alkohol, potwierdziło 18 rodzin. Joshy Malliyekkal, właściciel, natychmiast postanowił zadzwonić do władz miejskich i odkryć, co się właściwie stało.

Wszystko przez urząd

Okazało się, że wszystkiemu winny jest urząd ds. akcyzy.

- Obok naszego budynku znajdował się Bar Rachana. Sześć lat temu zamknęły go władze, a magazyn opieczętowano. Teraz departament dopełnił formalności związanych z utylizacją alkoholu i urzędnicy wylali trunek do wykopanego dołu, który znajdował się na naszym podwórku - mówił Malliyekkal.

Płytką studnię, z której brano wodę do budynku, zanieczyszczono wylaniem do dołu 6 tys. litrów alkoholu. Urzędnicy mieli nie zdawać sobie sprawy z istnienia studni.

- Jeśli mamy pozbyć się dużej ilości alkoholu, zazwyczaj korzystamy z takich opcji jak destylarnie. Ale tutaj było tylko 2 tys. butelek, dlatego postanowiono wykopać dół - tłumaczył TK Sanu.

Mieszkańcy obecnie korzystać będą z podstawionych beczkowozów, a za wodę płacił im będzie właściciel zamkniętego baru.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Martyna Wojciechowska już po ślubie? Pokazała zdjęcie z Przemysławem Kossakowskim
  2. Konsekwencje niedoboru magnezu. Metody jego uzupełniania
  3. Nad Europę nadciąga huragan. Mieszkańcy muszą być gotowi, będzie bardzo niebezpiecznie
  4. Śnieżny Księżyc już wkrótce pojawi się na niebie. Nie przegap szansy, zdarza się bardzo rzadko
  5. Pracownica hostelu nie wytrzymała. Opowiedziała o najbardziej żenującej sytuacji, jaką przeżyła
  6. Policja szuka mężczyzny podejrzanego o zabójstwo Dominika Sikory. Oto portret pamięciowy

Źródło: Onet

Następny artykuł