góry himalajepixabay.com/tpsdave

Dziś bardzo ważna rocznica dla polskich podróżników. Nie można zapominać

Góry w Polsce to jedna z najbardziej popularnych destynacji turystycznych. Polacy je kochają i dzięki temu w naszym kraju jest wiele osób, które świetnie się wspinają. 35 lat temu nasi rodacy dokonali niezwykłej rzeczy w Himalajach.

Góry lubi niemal każdy Polak. To miejsce, gdzie jeździmy bardzo często na wakacje, ale także ferie zimowe. Dzięki temu, że Polacy tak chętnie się wspinają, możemy pochwalić się jednymi z najlepszych himalaistów na świecie.

Walizka turysty od razu wydała się podejrzana. Gdy celnicy ją otworzyli, ich oczom ukazał się tragiczny widokWalizka turysty od razu wydała się podejrzana. Gdy celnicy ją otworzyli, ich oczom ukazał się tragiczny widokCzytaj dalej

Dokładnie 35 lat temu, 12 lutego 1985 roku, zakopiańczycy Maciej Pawlikowski i Maciej Berbeka jako pierwsi na świecie dotarli zimą na ośmiotysięcznik Czo Oju (8201 m) znajdujący się w południowej Azji w głównej grani Himalajów Wysokich, na północny zachód od Mount Everestu. Trzy dni później drogą wyznaczoną przez kolegów na szczyt dotarli Jerzy Kukuczka i Zygmunt Andrzej Heinrich. Dla Kukuczki był to drugi ośmiotysięcznik zdobyty tej samej zimy. Kilka tygodni wcześniej dotarł na szczyt Białej Góry Dhaulagiri (8167 m).

Góry nie pokonały ambitnych Polaków

Pawlikowski, który nadal jest aktywny zawodowo i pracuje jako ochotnik TOPR, zdobył tego dnia swój pierwszy ośmiotysięcznik. Dla Berbeki natomiast był to drugi zimowy szczyt powyżej 8000 metrów (pierwszym rok wcześniej był Manaslu - 8 156 m).

- Olbrzymie trudności techniczne, w zasadzie od podstawy ściany, zaczęły się już przy forsowaniu szczeliny brzeżnej lodowca. Tam się wyczerpały nasze siły. Wycofał się lider Andrzej Zawada oraz Andrzej Heinrich. Została nas czwórka: Mirek Gardzielewski, Gienek Chrobak, Barbeka i ja - powiedział w rozmowie z Onetem Pawlikowski, który 19 lutego będzie obchodzić 69. urodziny.

- W dniu ataku było słonecznie, ale bardzo zimno i wietrznie. Wiał nieprzyjemny wiatr z północnego-zachodu, z wnętrza kontynentu, pędzący z Arktyki. Mieliśmy wątpliwości i obawy, czy zdążymy wejść przed upływem terminu, który był ściśle określony w zezwoleniu - na koniec lutego. Czas upływał szybko, a góry na początku akcji "nie ubywało". Najważniejsze było to, byle ktoś, nieważne kto, wszedł na wierzchołek. W końcu udało się i wszyscy cieszyli się ze zdobycia szczytu - podsumował Pawlikowski.

Wyprawą na Czo Oju, znaną w języku tybetańskim jako "Turkusowa Bogini", kierował Andrzej Zawada. Człowiek uważany za prekursora zimowego himalaizmu zmarł w 2000 roku. Jak już wspomnieliśmy Maciej Pawlikowski wciąż jest aktywnym taternikiem, natomiast Maciej Berbeka zginął 5 marca 2013 roku po pierwszym zimowym wejściu na Broad Peak (8047 m).

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed popularnym produktem. Każdy może mieć go w kuchni
  2. Choroba, której nie zobaczysz. 1 na 33 osoby jest nosicielem wadliwego genu
  3. Śnieg sparaliżował wszystko, nie latają samoloty, drogi są zablokowane. Zdjęcia z zagranicy wyglądają niewiarygodnie
  4. Pokazali, jak wygląda samolot po wyjściu niektórych pasażerów. Tragedia, gorzej niż w chlewie [FOTO]
  5. Pasażerka wygrała z Ryanairem. Dostała pieniądze za to, że musiała kupować bagaż podręczny
  6. Są już pierwsze ofiary i ogromne zniszczenia na terenie całej Polski. Jeśli nie musicie, nie wychodźcie z domów

źródło: podroze.onet.pl

Następny artykuł