góry polacy wyprawafot. facebook.com/Polski Himalaizm Zimowy im. Artura Hajzera

Podjęto ostateczną decyzję ws. polskiej wyprawy. Dramatyczne warunki, nie mieli szans

Góry są celem podróży wielu poszukiwaczy przygód i miłośników adrenaliny. Najodważniejsi wybierają się w Himalaje - najwyższe góry na powierzchni Ziemi. Jednak odwaga polega również na podejmowaniu rozsądnych decyzji, żeby nie narażać swojego życia bez potrzeby. Przed takim wyborem stanęli właśnie polscy himalaiści.

Wyprawa w góry jest ogromnym przeżyciem i wymaga wielkiego przygotowania zarówno fizycznego jak i psychicznego. Czasami jednak mimo wielkich chęci trzeba podejmować trudne decyzje. Wie o tym Piotr Tomala - kierownik polskiej wyprawy na Batura Sar, która 29 stycznia wyruszyła zdobyć szczyt.

Katastrofa statku, nie żyje 18 osób, 30 zaginionych, trwają poszukiwania. Smutne wiadomości ze świataKatastrofa statku, nie żyje 18 osób, 30 zaginionych, trwają poszukiwania. Smutne wiadomości ze świataCzytaj dalej

Ze względu na niekorzystne warunki pogodowe i zagrożenie lawinowe kierownik wyprawy podjął decyzję o zakończeniu wyprawy, o czym poinformował za pośrednictwem Facebooka Polskiego Himalaizmu Zimowego im. Artura Hajzera.

– Kolejne załamanie pogody i związane z tym olbrzymie opady śniegu spowodowały, iż zagrożenie lawinowe na dojściu do obozów jest tak duże, że niestety nie można tam w tej chwili wychodzić. - mówi Tomala w nagraniu udostępnionym 2 marca na Facebooku - Prognozy pogody zapowiadają kolejne opady śniegu przez najbliższe dziesięć dni, w związku z tym nie mamy już teoretycznych szans wejść na szczyt zimą. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć wyprawę.

Ostatni, trzeci obóz został rozbity przez grupę 27 lutego na wysokości 6 400 m n.p.m. Niestety już wtedy zapowiadało się na załamanie pogody. W ciągu trzech dni na terenie bazy spadł aż metr śniegu, a himalaiści nie mieli szans na kontynuowanie podróży. Drogi do obozów oraz liny poręczowe znalazły się pod śniegiem, więc dalsza droga mogła zakończyć się tragedią.

Tomala poinformował również, że z Bazy zaobserwowano ogromną lawinę, która przeszła przez poręczówki znajdujące się na drodze do Obozu II. Dlatego ze względów bezpieczeństwa zdecydował o zakończeniu wyprawy.

Dzisiaj grzeje: 1. Wybuch największego wulkanu na naszym kontynencie. Wprowadzono pomarańczowy alarm
2. Obowiązkowa opłata za auto może kosztować nawet kilkanaście tys. złotych. Wielu Polaków będzie oburzonych

Uczestnicy wyprawy znajdują się obecnie w bazie, gdzie oczekują tragarzy, którzy pomogą znieść ich ekwipunek. Planowo powinni powrócić do Polski 10 marca.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Będą masowo zabierać prawa jazdy? Nikogo nie ominą zmiany w prawie, dobiorą się także do pieszych
  2. Oślizgła biała skrętka na żółtku znaczy więcej niż sądzisz. Nie jedz pod żadnym pozorem jajek, na których jej nie ma
  3. Gdzie kręcono "Ranczo"? Jest w zupełnie innym miejscu niż wielu myśli, turyści je uwielbiają
  4. Dziwniejszej rzeczy samolotem w historii nie przewoził nikt. Celnicy przecierali oczy ze zdumienia
  5. 2 mln zł kary dla Ryanair. Turyści pozostawieni 200 kilometrów od lotniska
  6. Koronawirus w Norwegii. Organizatorzy Pucharu Świata w Oslo podjęli decyzję ws. konkursu

Źródło: national-geographic.pl

Następny artykuł