Gdańsk - prokuratura bada sprawę z 11 września.Fot. wikimedia.org/wiki/File:Gdansk_beach.jpg (zdjęcie ilustracyjne)

Dantejskie sceny w Gdańsku. Błagali o pomoc. Finał był tragiczny

Gdańsk usłyszał o zdarzeniu z jednego ze szpitali zwłaszcza w kontekście tragicznego finału całego zajścia. Niestety, poszkodowany zmarł, a rodzina błagalnie prosiła o jakąkolwiek pomoc ze strony personelu medycznego. Niestety - bezskutecznie.

Gdańsk - to tutaj w Szpitalu Psychiatrycznym im. prof. Tadeusza Bilikiewicza rodzina pana Dariusza miała prosić o pomoc dla krewnego, jednak według deklaracji samych świadków - nikt nie zajął się poszkodowanym. Mężczyzna zmarł dwa dni później.

TVN: Zamykają granicę z Polską. Nasz sąsiad nie pozostawia złudzeńTVN: Zamykają granicę z Polską. Nasz sąsiad nie pozostawia złudzeńCzytaj dalej

Gdańsk: Rodzina błagała o pomoc, jednak personel nie zareagował?

Jak podają dziennikarze Faktu, 11 września pan Dariusz, który zmagał się z chorobą alkoholową, trafił do szpitala w Gdyni, gdzie został oddelegowany do placówki psychiatrycznej (dzielnica Gdańsk - Niedźwiednik). Niestety, pacjent nie dostał oficjalnego skierowania, a polecono mu zgłosić się do lekarza rodzinnego, a następnie - do WSP. Po odstawieniu alkoholu mężczyzna cierpiał na padaczkę, która jest syndromem zespołu abstencyjnego.

Następnie cały Gdańsk usłyszał z relacji pani Angeliki, siostrzenicy zmarłego, że mężczyzna wraz z siostrą dotarł do WSP 11 września około godziny 16:00, jednak personel nakazał mu oczekiwanie poza szpitalem. Placówka powołuje się na wytyczne sanepidu - stąd też, zdaniem kompleksu - długi czas oczekiwania. Po godzinie oczekiwania pan Dariusz dostał kolejnego ataku. Upadł i uderzył głową o beton. Później stwierdzono krwotok krwi do mózgu.

Gdańsk o sprawie z 11 września

- Pacjent został zbadany fizykalnie, dokonano oceny stanu świadomości (pacjent przytomny, wydolny krążeniowo-oddechowo, prawidłowo podał dane osobowe, bieżącą datę i określił czas). Mając na uwadze, że w Izbie Przyjęć przebywa pobudzony pacjent, ratownik musiał powrócić na Izbę Przyjęć, jednocześnie pozostawiając mężczyznę pod opieką siostry oraz informując ją, że w przypadku pogorszenia stanu pacjenta niezwłocznie ma zgłosić ten fakt personelowi. Należy dodać, że część zespołu Izby Przyjęć prowadziła w tym czasie interwencje na oddziałach – przekazała dyrekcja WSP cytowana przez Fakt.

Dzisiaj grzeje: 1. Dramatyczna wiadomość od TVP. Podhale w żałobie, nie żyje
2. TVN: łzy, krzyki i wulgaryzmy na wizji. Widzowie nie pozostawiają suchej nitki
3. Polsat potwierdził, spełnia się czarny scenariusz w Zakopanem. Niestety

Poszkodowanym zajął się jeden z ratowników, jednak już na izbę, pan Dariusz miał zostać “przeciągnięty po podłodze”. Dopiero około godziny 19:00 pacjent został przetransportowany karetką do specjalistycznej placówki, gdzie lekarze mieli udzielić mu pomocy. Niestety, dwa dni później po wstępnych badaniach, mężczyzna zmarł. Teraz sprawę bada Prokuratura w Gdańsku i Rzecznik Praw Pacjenta. Co ważne, równolegle podobnym przypadkiem zajmują się służby w Świnoujściu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Zobaczyła małą kuleczką na ziemi. Po chwili wiedziała, że nie opuści szczeniaka
  2. Tajemnica Stanów Zjednoczonych wyszła na jaw. Pracowali nad tym 20 lat, eksperci aż osłupieli
  3. Zrobił pozornie zwykłe zdjęcie klifu. Kiedy wrócił do domu zauważył szczegół, od którego włos się jeży
  4. Niewiarygodne, co wyprawiali w centrum miasta w biały dzień. Przechodnie mieli mdłości, ogromny wstyd
  5. Pilny apel policji, w Niemczech odkryto zwłoki Polaka. Za pomoc ogromna nagroda
  6. Konie nie przestaną jeździć trasą do Morskiego Oka. Poprawka upadła, skandaliczne uzasadnienie

Źródło: Fakt

Następny artykuł