Europa siedliskiem koronawirusaFot. unsplash.com/@christopher__burns/ zdjęcie poglądowe

Setki zarażonych w Europie łączy tylko jedno miejsce. Zignorowano ostrzeżenia

Europa walczy z epidemią koronawirusa, lecz władze państw nie zawsze myślą o dobru mieszkańców. Czasem ważejszy jest zysk i utrzymanie pozorów. W Austrii nie mówiło się o przypadkach zarażenia w kurorcie narciarskim do czasu, aż wszystko wybuchło.

Europa nieustannie ogłasza kolejne przypadki zachorowań. Mimo działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się epidemii, tempo wzrostu liczby kolejnych przypadków nie maleje. Przyczyną mogą być błędy popełniane przez władze państw, które ukrywają niektóre fakty i ociągają się z działaniem.

Umierał i nawet nie wiedział, że przed nim odszedł jego brat, siostra i mama. Wszystko przez jeden obiad, tragedia w USAUmierał i nawet nie wiedział, że przed nim odszedł jego brat, siostra i mama. Wszystko przez jeden obiad, tragedia w USACzytaj dalej

Europa wysyłała ostrzeżenia

Popularny austryjacki kurort narciarski w Ischgl jeszcze do niedawna przyjmował turystów. Gdy informacje o zachorowaniach narciarzy napływały z różnych państw, urzędnicy w Tyrolu ignorowali ostrzeżenia. Pierwszy sygnał otrzymali 1 marca z Islandii. 15 osób, które wróciły samolotem z Monachium, było zarażonych, z czego 14 spędzało urlop w Ischgl. W kolejnych dniach pojawiały się informacje z Danii, Norwegii, Szwecji i Niemiec o zarażonych, którzy wrócili z popularnego kurortu.

Kolejna ważna informacja pojawiła się 7 marca, gdy okazało się, że zachorował barman z jednej z restauracji na stoku. Nie podjęto jednak żadnych działań aż do momentu, gdy wyszło na jaw, że kolejne 15 osób, które miały z nim kontakt, również zachorowało. Dopiero 10 marca postanowiono zamknąć wszystkie lokale gastronomiczne w kurorcie, jednak wyciągi narciarskie wciąż działały, a hotele przyjmowały gości. Kolejne przypadki zachorowań pojawiały się błyskawicznie. 13 marca zadecydowano o objęciu kwarantanną całej Doliny Paznauntal oraz pobliskiego kurortu St. Anton. Gondole wypełnione turystami wciąż kursowały na górę aż do niedzieli (15 marca).

– Myślę, że władze Tyrolu zachowały się dokładnie tak, jak powinny – oświadczył w tym tygodniu wpływowy lokalny polityk, Bernhard Tilg, w wywiadzie telewizyjnym. – Zagraniczne media starają się sprawić wrażenie, jakby koronawirus pochodził z Ischgl, ale to nieprawda.

Dzisiaj grzeje: 1. Pasażerowie autobusu PKS poszukiwani. Kierowca był zakażony koronawirusem, pilny apel
2. Przestępcy znaleźli wyjątkowo perfidny sposób na okradanie mieszkań. Uważaj, kto do Ciebie puka

Fala krytyki

Działania Austrii, a właściwie ich brak, jest szeroko krytykowany zarówno w innych krajach jak i przez Austriaków. Nieodpowiedzialne zachowanie lokalnych władz przyczyniło się do rozprzestrzeniania koronawirusa na ogromną skalę. Wielu turystów wracających z Tyrolu zatrzymywało się w Innsbrucku, stolicy regionu. W samym Tyrolu zanotowano ok. 25 procent (z 2 tys. osób) przypadków zachorowań w Austrii, chociaż ten region zamieszkuje zaledwie 10 procent obywateli.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Stan 74-letniej zakażonej Polki coraz lepszy. Otrzymała pionierską mieszankę leków
  2. Bada od 40 lat koronawirusy, wyciekł jego prywatny list. Twierdzi, że wie czym niwelować wirusa
  3. Polacy wylądowali w Warszawie. Na kwarantannę pojechali zwykłym PKP i transportem publicznym
  4. Koronawirus w autobusie PKS. Pasażerowie pilnie poszukiwani, zagrożonych kilkanaście kursów
  5. Pierwsza osoba na świecie dostała testowaną szczepionkę na koronawirusa. Wiadomo, kim jest
  6. Jest oficjalna decyzja UEFA ws. Euro 2020. Mistrzostwa nie odbędą się w tym roku

Źródło: Onet

Następny artykuł