europa białoruś mińskfot. pixabay.com/jackal007

Oburzająca sytuacja tuż obok Polski. "Imprezują i nie przejmują się żadnym wirusem"

Europa obecnie stawia czoła ogromnemu kryzysowi, jakim jest pandemia koronawirusa. Na wschodniej części kontynentu sytuacja jednak przedstawiana jest zgoła inaczej.

Europa stoi w obliczu ogromnego kryzysu i strachu związanego z ogłoszoną pandemią koronawirusa. Tego strachu nie czuć jednak na wschodzie kontynentu, gdzie sklepy są otwarte, a restauracje pełne.

Pierwsza osoba na świecie dostała testowaną szczepionkę na koronawirusa. Wiadomo, kim jestPierwsza osoba na świecie dostała testowaną szczepionkę na koronawirusa. Wiadomo, kim jestCzytaj dalej

Europa przeciwko pandemii

Nie musimy jechać daleko, żeby trafić do zupełnie innego świata niż ten, w którym żyjemy teraz. Za naszą wschodnią granicą, na Białorusi, szkoły i restauracje funkcjonują normalnie. Nigdzie nie widać oznak paniki, a mieszkańcy żyją jakby zagrożenie ich nie dotyczyło.

- Nie udało mi się kupić maseczek, chociaż byłam w kilku aptekach. Nie ma też płynu do dezynfekcji, który zazwyczaj zalega na półkach litrami. Bez problemu dostałam jednak mydło antybakteryjne, a pani w aptece doradziła mi środek antyseptyczny, który można samemu rozmieszać z wodą i używać do dezynfekcji rąk – opowiada jedna z klientek centrum handlowego w Mińsku w rozmowie z Onetem.

Praca zdalna jest dobrowolna i zaleca się ją tym, którzy dojeżdżają komunikacją miejską. Liczba osób na ulicach nie zmniejszyła się znacząco. Wszystkie siłownie, kawiarnie, sklepy stoją otworem. Przyjezdni są poddawani kontrolom na granicach i w razie potrzeby kierowani do dalszych badań, jednak żeadnych imprez masowych z wyjątkiem tych z udziałem zagranicznych gości nie odwołano.

- Jak spojrzę na swoje konto w Instagramie, to mam wrażenie, że wszyscy imprezują i nie przejmują się żadnym wirusem. Weekendowy standard – mówi Alesia w rozmowie z Onetem.

Zanim jednak zaczniemy oceniać zachowania naszych sąsiadów, przyjrzyjmy się sytuacji głębiej. Przekaz mediowy na Białorusi jest ściśle kontrolowany, a jedynym dopuszczalnym źródłem informacji o epidemii jest białoruski resort zdrowia. Obraz, który mieszkańcy otrzymują od ministerstwa jest jasny i czytelny i nie ma w nim miejsca na żadne teorie spiskowe z zachodu.

- Gdy czytam, co dzieje się w innych państwach, patrzę na krążące w sieci zdjęcia opustoszonych półek sklepowych, zaczynam się stresować. Potem włączam naszą białoruską telewizję i momentalnie się uspokajam. Wszystko jest okay, wszystko pod kontrolą – śmieje się Denis w rozmowie z Onetem.

W popularnym komunikatorze Telegram, blogerzy zaapelowali do władz o zaprzestanie wygłaszania "uspokajających oświadczeń, po których ludzie przestają brać odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i kontrolę sytuacji".

Dzisiaj grzeje: 1. Biskup był w Watykanie, widział się z papieżem Franciszkiem. Teraz wyszło na jaw, że ma koronawirusa
2. Zakaża i uśmierca w cieniu pandemii. Inny wirus w 7 dni zaraził 211 tys. Polaków, zabił 7

Blogerzy domagają się również rozpoczęcia kwarantanny w szkołach i przedszkolach, ścisłych kontroli medycznych na granicy, a także oficjalnego komunikatu o wszystkich zagrożeniach jakie niesie ze sobą rosprzestrzenianie się koronawirusa SARS-CoV-2.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Mamy przełom ws. koronawirusa? Naukowcy informują o skutecznym leku, jest znany od 70 lat
  2. Lidl naraził wszystkich podczas epidemii koronawirusa? Niedowierzanie, nikt nie myślał o konsekwencjach
  3. Ważna wiadomość z polskich lotnisk. Każdy musi się zastosować
  4. Sąsiedni kraj zamyka granice z Polską. Już ich nie przekroczymy
  5. Ryanair podjął decyzję ws. koronawirusa. Ważne informacje dla pasażerów
  6. Znienawidzony prezes klubu może zostać bohaterem. Jest coraz bliżej ocalenia świata przed epidemią

źródło: onet.pl

Następny artykuł