europaFot. unsplash.com/@toimetaja

Morze Bałtyckie stanie się jeziorem? Projekt ma uratować Europę

Europa w wielu miejscach jest ukształtowana w taki sposób, że niziny nieznacznie przekraczają poziom morza. W związku ze stale podnoszącym się poziomem wody we wszechoceanie, zagrożone są wszystkie obszary położone na małych wysokościach bezwzględnych.

Europa będzie miała poważne problemy, gdy morza zaczną pochłaniać duże miasta i obszary położone w ich pobliżu. Kraje takie jak Dania, Niderlandy, czy Belgia ucierpią najbardziej, ponieważ niemal w całości położone są na nizinach w pobliżu mórz. Polska też starci spory obszar i konieczna będzie ewakuacja ludności.

Największy Park od Poland zostanie otwarty już niedługo. W sieci pojawiły się zdjęcia wnętrza, wygląda niesamowicieNajwiększy Park od Poland zostanie otwarty już niedługo. W sieci pojawiły się zdjęcia wnętrza, wygląda niesamowicieCzytaj dalej

Niderlandzki naukowiec Sjoerd Groeskamp przedstawił projekt ratowania Europy, który dla wielu może się wydawać szalony. Oceanograf z Niderlandzkiego Instytutu Badań Morza przekonuje, że jest to możliwe do zrealizowania, jednak wymaga współpracy wielu państw, zarówno finansowej jak i technicznej.

Europa ma podzielić się kosztami

Pomysł zakłada zbudowanie zapór o łącznej długości 475 kilometrów, które odetną Morze Północne i Bałtyckie od Oceanu Atlantyckiego. Zamknięty akwen byłoby łatwiej kontrolować, co pozwoli na ocalenie wielu terenów przed zalaniem. Tamy miałyby powstać pomiędzy Anglią i Francją oraz Norwegią i Szkocją. W sztucznie utworzonych jeziorach woda powoli traciłaby zasolenie.

Niderlandzki naukowiec przekonuje, że jego projekt jest w 100 procentach wykonalny i uratuje stary kontynent przed zalaniem. Aby go wykonać, 14 zagrożonych państw musiałoby się złożyć na pokrycie kosztów budowy tam. Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na 300-500 miliardów euro, co podzielone między kraje i rozłożone na 20 lat budowy nie przekroczy 0,1 procent ich PKB. Z technicznego punktu widzenia wykonanie projektu nie powinno stwarzać problemów, ponieważ głębokość wody w wyznaczonych miejscach nie przekracza 320 metrów. Platformy wiertnicze budowane są nawet na głębokościach 500 metrów, więc tama byłaby stabilna.

Nieodwracalne zmiany w środowisku

Ogromne koszty budowy nie są jedynym problemem. Dużo ważniejsza jest kwestia zmian, jakie zaszłyby w ekosystemach. Odcięte od oceanu morza, utraciłyby prądy morskie, które są niezbędne dla życia wielu organizmów morskich. W dodatku wysładzająca się woda nie będzie odpowiednia dla słonolubnych roślin i zwierząt, które zaczną wymierać. Jeśli znikną ryby poławiane obecnie w ogromnych ilościach, upadną firmy zajmujące się ich łowieniem i dystrybucją. Gigantyczne straty odczują wszyscy mieszkańcy krajów czerpiących zyski z tej branży.

Zamknięte jeziora o ogromnych powierzchniach wypełniałyby się wodą spływającą z rzek, dlatego konieczne byłoby zamontowanie pomp pozbywających się jej nadmiaru. Chociaż jest to możliwe do zrealizowania, profesor hydrologii z University of Reading, Hannah Cloke twierdzi, że nie jest to najlepsze rozwiązanie problemów ze zmianami klimatu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Gratulacje spływają od fanów. Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach mają powody do świętowania „W końcu”
  2. Objaw raka płuc widoczny na twarzy. Nigdy go nie lekceważ
  3. Erupcja wulkanu, wszystko się nagrało. Słup dymu sięgał 2 kilometrów [FILM]
  4. Turysta nie żyje. Pierwsza ofiara śmiertelna koronawirusa w Europie
  5. Para w ogóle nie krępowała się w samolocie. "Czy ona nie ma spodni?"
  6. Wielka tragedia, dzieci nie miały szans na przeżycie. 13 podopiecznych zmarło w domu dziecka, TVP przekazała wiadomość o smutnych wydarzeniach za granicą

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł