Edyta Górniak wybuch tiraFot. www.instagram.com/edytagorniak

Edyta Górniak o krok od tragedii. Tir wyleciał w powietrze na autostradzie

Edyta Górniak podczas trasy do Warszawy przeżyła zarówno niecodzienne, jak i przerażające chwile. Gwiazda jechała z Krakowa autostradą S7 samochodem osobowym jako pasażerka. W pewnym momencie Kierowca auta zauważył na drodze płonącego tira. Gdy oboje wyszli z pojazdu, aby przyjrzeć się zdarzeniu, doszło do eksplozji.

Edyta Górniak często podróżuje samochodem i publikuje zdjęcia z podróży w mediach społecznościowych. Na jej Instagramie możemy znaleźć fotografie, na których jest w trasie. Prawdopodobnie takich widoków będziemy mogli zobaczyć jeszcze więcej, ponieważ pod koniec ubiegłego roku polska diwa zdała egzamin na prawo jazdy. Ten moment mogli śledzić również fani piosenkarki, ponieważ zrobiła to przed kamerami TVN w swoim programie "My Wa". Jednak ostatniej podróży celebrytka może nie wspominać dobrze.

3 kraje zamykają się na Polaków. Kwarantanna obowiązkowa3 kraje zamykają się na Polaków. Kwarantanna obowiązkowaCzytaj dalej

W nocy z 5 na 6 sierpnia Edyta Górniak jechała autostradą S7 z Krakowa do Warszawy. Gwiazda miała nagrać jeden ze swoich programów. Jechała do stolicy razem z prywatnym szoferem. Droga przebiegała spokojnie, aż oboje dotarli do okolic Kielc. Tam kierowca piosenkarki zauważył płonącego tira. Oboje zdecydowali, że wyjdą z samochodu i sprawdzą, co się wydarzyło. Artystce również zależało na tym, aby upewnić się, że osoba, która prowadziła tira, jest w dobrym stanie.

Edyta Górniak była blisko eksplodującego tira

Edyta Górniak niedawno uczyła się także udzielać pierwszej pomocy. Na szczęście żadna z przebywających tam osób nie potrzebowała opieki medycznej. Kierowca tira zdążył wysiąść z pojazdu, zanim ten całkowicie stanął w płomieniach. Jednak zaraz po tym, jak polska diwa wyszła z samochodu i zaczęła się rozglądać, doszło do eksplozji, która mogła wszystkich przerazić.

- Edyta kazała się zatrzymać i wybiegła z samochodu, żeby sprawdzić, czy nikomu się nic się nie stało. Była bardzo blisko, gdy nastąpiła eksplozja - słowa informatora cytuje Super Express.

Chociaż nikomu nic się nie stało, Edyta Górniak mogła przeżyć chwilę grozy spowodowaną niespodziewanym wybuchem. Według ustaleń mediów, do eksplozji doszło z powodu nieszczelnego baku tira. Na miejsce jechała już policja i inne służby. Niedługo później gwiazda mogła kontynuować podróż do Warszawy ze swoim kierowcą. Wcześniej Edyta Górniak sama chciała wezwać patrol.

Dzisiaj grzeje: 1. Dramat na polskim lotnisku. Uderzyli prosto w ziemię
2. Tanie samochody jak limuzyny za niewielkie pieniądze. Luksus na wyciągnięcie ręki

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że Edyta Górniak wyszła z całego zdarzenia bez szwanku fizycznego i psychicznego. Jednak takie wydarzenia - zwłaszcza w środku nocy - mogą wystraszyć każdego kierowcę. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o zdjęciu Kingi Rusin, które pojawiło się w mediach społecznościowych i ściągnęło dużą uwagę internautów.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 20-letni Brazylijczyk już niedługo może zagrać w Legii Warszawa. Jego agent przekazuje ważny komunikat
  2. Dziennikarze udali się na grób Piotra Woźniaka-Staraka, zastali niespodziewany widok. Jest pusty?
  3. Za 7 nocy zapłaciła 340 zł. Wybrała miejsce, do którego na razie nie pojedziemy
  4. Skandaliczna kradzież w Mielnie. Aż trudno uwierzyć, że ktoś spróbował
  5. Jechała pociągiem do Gdyni. Powiedziała całą gorzką prawdę
  6. Kiedy sznaucer zobaczył właścicielkę, nie wytrzymał. Nagranie trafiło do sieci

Źródło: Super Express

Po przepiękne zdjęcia i ciekawe treści turystyczne zapraszamy również na naszego Instagrama

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł